• CzuÅ‚e miejsca i... nieczuÅ‚e słówka

    DrukujEmail
  • Autor: blogini
  • piÄ…tek, 08 lutego 2008 22:54
  • Coraz częściej przeczytać można, że wÅ‚adzy naszej brak koncepcji marketingowej, że nie ma pomysÅ‚u na produkt turystyczny, że jest opieszaÅ‚a we wprowadzaniu strategii rozwoju miasta (której, nb. do dzisiaj nie stworzono) i w ogóle... że sobie wÅ‚adza kiepsko radzi.
    No cóż, każdemu zdarzają się jakieś drobne zatory w sprawnym działaniu, zmęczenie materiału, wprawdzie ledwie po roku z małym kawałkiem, zawsze może nastąpić. W końcu to dopiero pierwsza kadencja, organizm jeszcze niewytrenowany, zbyt szybko wymięka...
    Specjaliści od pracy z grupą, w przypadku kiedy trener- szkoleniowiec sobie nie radzi, mówią, aby w takim wypadku nie załamywać się i zdać się na tzw. "mądrość grupy". Grupa zawsze znajdzie jakieś mądre rozwiązanie. No to sobie pomyślałam "czas władzę wspomóc, nie można tylko krytykować i zadawać podchwytliwych pytań, władzę przy tym konfundując".
    Jeśli przyjąć, że władza nasza to właśnie taki trener (facylitator:)), to grupą w tym wypadku będą MIESZKAŃCY... I to na ICH mądrość władza zdać się powinna. Sęk w tym, że jest tu mały problem z interaktywnością, nie do końca przez władzę zawiniony.
    Ale, niech tam, lubię ludzi, to sobie posłucham i poobserwuję, co w gminie piszczy. Oczywiście, w zakresie tego co powyżej napisałam, a nie jakichś plotkarskich klimatów- za co z góry niektórych czytelników przepraszam.
    Akurat sezon turystyczny u nas szczytuje, więc swoją obserwację pod tym kątem urządziłam. I chyba już wiem, co jest naszym produktem turystycznym, czymś, co na pewno wyróżnia nas od innych. Tylko - nie wiem, czy mam się z tego cieszyć, bo wyszło mi, że jest to ... lekceważenie klienta i brak profesjonalizmu. (Tak, wiem - nie u wszystkich, ale klient zapamięta właśnie tego, kto go źle potraktował i o kimś takim opowie swoim znajomym). Odniosłam wrażenie, że sprzedawcy w sklepach zaczynają się specjalizować w odpowiedziach w stylu późnego Gierka: "nie wiem", "nie próbowałam", "może u was tak jest, ale nie u nas" i komentarzach w stylu:"trzeba było nauczyć się polskiego..." (to oczywiście do cudzoziemców). A wszystko w sosie kwaśnych min i porozumiewawczych spojrzeń. Bo przecież to ONI do nas przyjechali, do tego cudownego zakątka na Ziemi, więc niech się dostosują, a najlepiej niech szybko wydadzą swoje pieniądze i ... więcej nie wracają?
    P.S.
    Coś tej zimy mamy kłopot ze śniegiem. Niby jest, a jakby go nie było. Nie znoszę tego zimnego, białego świństwa, ale rozumiem potrzeby biznesu turystycznego, więc jęczę tylko umiarkowanie.
    Zastanawiam się jednak, po jaką cholerę śnieg spada w takich ilościach, że ani na nartach ani sankach, bez dośnieżania pojeździć się nie da, a posypywać i (trochę) odśnieżać trzeba. Czyżby złośliwość natury "A jednak, chyba nie... Już wiem, po co pada śnieg w Szklarskiej Porębie: żeby litościwie zakryć ten wszechobecny syf, te porozrzucane śmiecie wokół koszy i pojemników i te wory podrzucone na poboczach. To też nasz produkt turystyczny, czy jedynie kampania wizerunkowa miasta" Taka zmiana myślenia (ach, ten czas na...) o Szklarskiej Porębie: nie jesteśmy już Grajgórką, staliśmy się... Grajdołkiem? O czym, ze smutkiem donosi -
    Wasza Blogini.
  • Dodaj komentarz


    Kod antysapmowy
    Odśwież

Hipoterapia HIPPONY

Gabinet Stomatologiczny w Szklarskiej Porębie

Reklama

Reklama

Linki sponsorowane

polecamy dla hoteli horeca hotele, restauracje, kawiarnie
Opis: Suplementy diety co to jest - i zdjęcia
Opis: Suplementy diety apteka - i zdjęcia
restauracja pszczyna
Opis: Zioła do kąpieli - i zdjęcia
Opis: Zabieg usunięcia żylaków - i zdjęcia
nauka angielskiego