Uważają, że to efekt kiepskiej pracy władz miasta, a szczególnie Referatu Promocji. Mają także pretensje do GOPR i ekologów za ich działania powodujące zmniejszenie ruchu turystycznego. Nie mają za to pretensji do swojej aktywności na rzecz miasta. W końcu - płacą podatki.W ostatnich tygodniach odbyły się w Szklarskiej Porębie dwa spotkania, zorganizowane przez właścicieli bazy turystycznej ze Szklarskiej Poręby. Pod Szrenicą, w pensjonacie ?Duch Gór?,19 maja, sformułowano szereg postulatów dotyczących promocji miasta. (Publikujemy je w tekście pt.: ?Mobilizacja hotelarzy - ciąg dalszy".) Spotkanie już trzecie z kolei, było próbą zintegrowania tego środowiska na rzecz wypracowania oferty pobytowej dla gości przyjeżdżających w ten rejon Szklarskiej Poręby. Wprawdzie, podczas dyskusji, padały hasła o interesie całego miasta, ale wyraźnie ten interes został ograniczony do rejonu Marysina. Na sali był jeden przedstawiciel turystycznego biznesu z innej dzielnicy miasta.
Pretensje i wątpliwości.Padały gorzkie słowa pod adresem naszego Referatu Promocji. Że, po pierwsze: brak jest Informacji Turystycznej z prawdziwego zdarzenia, po drugie: biuro referatu jest ulokowane w trudno dostępnym miejscu, co sprzyja nieróbstwu pracowników. Po trzecie: brak jest wydawnictw promujących miasto i okolice. Niestety, nie zaproszono nikogo z Referatu Promocji, kto mógłby się odnieść do stawianych zarzutów. Chyba coś nie zagrało z promocją spotkania...
Zebrani mówili także o małej aktywności Lokalnej Organizacji Turystycznej. Trzeba zauważyć, że nie wszyscy - niektórzy nic o niej nie wiedzieli. Zastanawiano się, czy stworzyć osobne stowarzyszenie czy też wesprzeć swoim członkostwem LOT.
Dezorganizacja i nerwy.Postulaty sformułowane w ?Duchu Gór? stały się punktem wyjścia drugiego spotkania, które odbyło się 2 czerwca w hotelu ?Kryształ?. Tym razem zaproszono przedstawicieli władz samorządowych oraz ekspertów od spraw promocji i pozyskiwania środków zewnętrznych. Była szansa na ciekawą i rzeczową dyskusję, a skończyło się... awanturą w pewnej prywatnej sprawie.
Organizatorzy spotkania nie zadbali o przestrzeń do dyskusji. Zaproszeni goście zmuszeni zostali do wysłuchania pretensji pod adresem władz miasta oraz GOPR. Na swoje wypowiedzi mieli bardzo mało czasu, a na pytania do nich czasu w ogóle zabrakło. Większą część spotkania zajęły wzajemne żale i oskarżenia. Hotelarze mają pretensje do władzy o to, że nie dba o promocję miasta, natomiast władza posługuje się

argumentem braku wpływów z opłaty miejscowej. Znowu padły argumenty, że dochody z tego tytułu nie są adekwatne do ilości miejsc noclegowych i ich szacowanego obłożenia. Na szczęście znaleziono winnych tego stanu rzeczy: zdaniem obecnych na spotkaniu to właściciele kwater prywatnych nie pobierają opłaty i stąd te zaniżone wpływy. Ponieważ ich przedstawicieli nie było w ?Krysztale?, nie udało nam się zweryfikować tej opinii.
Huzia na GOPR!Poważne zarzuty postawiono (a nawet: wykrzyczano) pod adresem GOPR. Chodziło o to, że na stronach internetowych GOPR podawał przez całą zimę fałszywe dane na temat warunków śniegowych panujących w Karkonoszach. Do tego żąda zawyżonych opłat od właścicieli wyciągu za zabezpieczenie tras. GOPR to monopolista i wykorzystuje tę pozycję to działań mających ograniczyć ruch turystyczny w górach. Tylko ? kogo będzie wówczas chronił, skoro nikt tu już nie będzie przyjeżdżał?
Rozprzężenie.Na sali atmosfera była bardzo gorąca i to nie tylko z braku klimatyzacji. Miało to niestety wpływ na kulturę dyskusji, o ile można tak powiedzieć o wykrzykiwaniu swoich racji i natychmiastowym... znikaniu za drzwiami, jak to się zdarzało organizatorowi. Dziwny to sposób prowadzenia spotkania, kiedy gości zostawia się w sali, a samemu dyskutuje na korytarzu. Być może, po ostudzeniu emocji należałoby spotkać się raz jeszcze. Tym razem w gronie osób, które nie tylko chcą coś powiedzieć, ale do tego - mają coś do powiedzenia.