...ZALEŻY OD PUNKTU SIEDZENIA.
Stara to prawda i świetnie pasuje do sytuacji jaka od dłuższego czasu panuje w Szkole Podstawowej nr 1 w naszym mieście. Dla niezorientowanych, dodam iż sprawa dotyczy funkcjonowania czy też organizacji pracy szkoły, w przyszłym roku szkolnym 2008/2009. By wprowadzić czytelników w temat przedstawię kilka cyfr porównujących funkcjonowanie obu szkół w naszym mieście.
Szkoła Podstawowa nr 1 na przyszły rok szkolny planuje naukę dla 162 uczniów, czyli w myśl obowiązujących przepisów, wg. których naliczana jest subwencja oświatowa ? opłacenie nauczyciela uczącego w klasie 26 osobowej ? powinno być 6 klas.
Szkoła Podstawowa nr 5 planuje nauczanie 135 uczniów gdzie powinno być również 6 klas.
SP 1 otrzymuje z subwencji państwowej 600 tysięcy złotych a 900 tysięcy dopłacamy z budżetu gminy.
SP 5 otrzymuje subwencji 400 tysięcy a drugie 400 tysięcy dopłacamy z naszych pieniędzy. Wyniki egzaminów końcowych szóstoklasistów obu szkół, od kilku lat, nie odbiegają znacząco od siebie.
Obowiązujące przepisy oświatowe zobowiązują dyrektora szkoły do opracowania dokumentu, którym jest arkusz organizacyjny, w oparciu o plan zajęć oraz plan finansowy szkoły. Arkusz organizacyjny powinien dyrektor skonsultować z rodzicami i nauczycielami. Opracowany dokument jest przedkładany organowi prowadzącemu szkołę ? gminie ? do zatwierdzenia. Przygotowując arkusz organizacyjny pracy szkoły dyrektor musi pogodzić interes dzieci i rodziców oraz społeczności lokalnej. Przedstawienie arkusza organizacyjnego na rok szkolny z ilością 11 oddziałów nauczania, planując oddziały po 10, 12, uczniów bez obszernego uzasadnienia jest ze strony dyrektor niegospodarne i nieodpowiedzialne . Takim postępowaniem zwiększa znacznie wydatki szkoły do kwoty 1,5 miliona złotych. Utrudnia to w przyszłości wygospodarowanie środków finansowych na dalszą rozbudowę szkoły (np. pozyskanie środków na salę sportową, boisko wielofunkcyjne, obiekty małej architektury).

Rolą dyrektora szkoły jest również odpowiedzialne i racjonalne wydatkowanie finansów w gminie. I wcale nie chodzi tu o oszczędności w oświacie a o racjonalne wydatkowanie pieniędzy na oświatę w naszym mieście. Każde odstępstwo od planu finansowego powinno być obszernie uargumentowane. Rolą rady miasta i burmistrza jest weryfikowanie i zadawanie pytań co do zasadności tych wydatków.
Ponieważ ostatecznie, dyrektor szkoły SP 1 przedstawiła arkusz organizacyjny z 7 oddziałami nauczania, taki został zatwierdzony. Obecne niezadowolenie rodziców wynika z braku konsultacji na etapie przygotowywania arkusza organizacyjnego na rok nauki 2008/2009 przez dyrektora szkoły z rodzicami i nauczycielami. Jednak najistotniejszą rzeczą do rozstrzygnięcia w najbliższym czasie jest określenie organizacji pracy szkoły w nadchodzących 5-10 latach. Wszyscy chcemy by była to nowoczesna szkoła z salą widowiskowo-sportową, tętniąca życiem od rana do wieczora z szeregiem zajęć pozalekcyjnych i pozaszkolnych (kółkami zainteresowań, klubami sportowymi, zajęciami świetlicowymi), pełniąca rolę kulturotwórczą i integracyjną naszej społeczności lokalnej (klub seniora, uniwersytet wieku trzeciego, centrum kształcenia ustawicznego).
Rolą wszystkich mieszkańców naszego miasta, nie tylko rodziców dzieci aktualnie uczących się w szkole, jest określenie przyszłych jej funkcji i wskazanie źródeł finansowania. Oczywiście musimy dążyć do tego by podstawowe środki finansowe pochodziły z poza budżetu naszego miasta.
Ufam, że powyższy tekst wyzwoli w naszej społeczności dyskusję na ten temat i ustrzeże nas przed niepotrzebnymi złymi emocjami w tym temacie na przyszłość.
Arkadiusz Wichniak
Od redakcji.
Ponieważ na 17. czerwca jest planowane spotkanie z rodzicami dzieci ze szkoły nr 1 po opublikowaniu tekstu zadzwoniliśmy z tą informacją do sekretariatu SP 1. Mamy nadzieję, że wpłynie to na lepsze rozprzestrzenienie informacji wśród rodziców, gdyby ktoś zapomniał zajrzeć do naszej gazety.
I jeszcze jedno. Całkiem niedawno radni nie chcieli wpisać do statutu miasta inicjatywy uchwałodawczej mieszkańców ani konsultacji społecznych w sprawach ważnych dla mieszkańców. Dowodzi to pewności siebie. Rada uważa, że władza sama sobie poradzi nie pytając mieszkańców o opinię, a co nie daj Boże, dając im do ręki inicjatywę. Jakie są prawdziwe intencje radnych?