To na razie przymiarki - Ministerstwo Finansów zastanawia się nad wprowadzeniem obowiązkowego ubezpieczenia rowerzystów za szkody spowodowane jazdą na rowerze.
Coś na wzór obowiązkowego, (przeklinanego - ze względu na ceny, błogosławionego - ze względu na skutki) OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Po Szklarskiej Porębie jeździ mnóstwo rowerzystów. Są organizowane różne imprezy rowerowe. Odpowiedzialność za szkody wyrządzone podczas takiej imprezy obciążają organizatora, ale już później, rowerzysta potrącający przechodnia sam musi płacić za szkody. Ruch rowerowy rośnie, szkód przybywa, a więc konsekwencje finansowe też rosną.
Krzysztof Bartkowiak ze Sowarzyszenia Miłośników Dwóch Kółek w Kołobrzegu martwi się, że:
"...Zatrudnienie policji do kontrolowania 20 mln rowerzystów, czy mają opłacone OC, odciągnie uwagę od istotniejszych problemów i przez to pogorszy stan bezpieczeństwa na polskich drogach..."
Czy nad każdym kierowcą samochodu stoi policjant? Kontrola OC przebiega przy różnych okazjach, np. przy sprawdzaniu trzeźwości kierujących. Wystarczy sama świadomość, że należy mieć ubezpieczenie wsiadając na rower. Przecież jeżeli powstanie taki obowiązek to konsekwencje finansowe szkody wyrządzonej przez rowerzystę bez OC obciążą Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, a w konsekwencji wrócą do rowerzysty na podstawie roszczenia regresowego i wtedy będzie trzeba słono płacić. Tak jak to jest dzisiaj jest w komunikacyjnych ubezpieczeniach obowiązkowych. Poza tym, rowerzyści na drogach publicznych to tylko część problemu. Rowery w terenie, na ścieżkach rowerowych, na szlakach turystycznych to druga grupa. Tam też dochodzi do wypadków, chociaż, statystycznie, rzadziej niż między samochodami. Jeżeli problem przybierze na sile, rowerzyści mogą się spodziewać nałożenia nowego obowiązku finansowego. Można przypuszczać, że jeżeli powstaną ubezpieczenia obowiązkowe, to ze względu na ich powszechność, ceny będą się stopniowo obniżać.
Na razie przymusu nie ma, więc można skorzystać ze zdrowego rozsądku. Od dawna istnieją ubezpieczenia OC w życiu prywatnym obejmujące różne szkody wyrządzone osobom trzecim, nie tylko przy udziale roweru. Można kupić dobrowolne ubezpieczenie OC i pomyśleć o przyzwoitej sumie gwarancyjnej, czyli o największym odszkodowaniu jakie może być wypłacone. Naturalnie nie da się przewidzieć konkretnej kwoty, ale pomyślmy o kraksie, w której poszkodowany przez nas człowiek musi leczyć obrażenia w szpitalu i zostanie np. trwale okaleczony. OC to wszystko pokryje, łącznie z dożywotnią rentą.
Wykorzystano artykuły w Gazecie Ubezpieczeniowej oraz w Rzeczpospolitej