ILUSTROWANY PORADNIK LOKALNEGO WYWROTOWCA ;)
Redakcja, po otrzymaniu zgrabnej paczuszki od anonima, wystraszyła się i postanowiła poważnie podejść do tematu referendum. Jako zaprawieni w monitoringu wyborów uznaliśmy, że najważniejsza jest, przede wszystkim, metodologia.
Po pierwsze ? ponownie sprawdziliśmy stan wiedzy komisarza wyborczego w Jeleniej Górze. Jak się okazało ? do poniedziałku, 18 sierpnia, nie wpłynęło żadne zawiadomienie o podjęciu czynności przez komitet referendalny. Co więcej ? biuro komisarza zaproponowało nam skontaktowanie się na miejscu, w Szklarskiej Porębie, z inicjatorami referendum i zasięgnięcie informacji z pierwszej ręki... Chętnie - tylko z kim mamy rozmawiać, skoro do redakcji jedynie anonimy nadchodzą?
Ponieważ na inicjatorach referendum ciąży także obowiązek powiadomienia organu władzy lokalnej ? sprawdziliśmy, co w Urzędzie Miasta wiadomo na ten temat. Na razie, także tu nie wpłynęło oficjalne zawiadomienie.
Nie da się jednak ukryć, że o referendum mówi się ?na mieście?. Media lokalne także piszą na ten temat. Nie chcąc bawić się w domysły i podejrzenia, postanowiliśmy najpierw zadbać o podbudowę teoretyczną. Bliższa lektura ustawy o referendum lokalnym, z dnia 15 września 2000 r, uświadomiła nam jedno: o ile do wyboru burmistrza wystarczyła niewielka liczba uprawnionych do głosowania, to do jego odwołania wystarczy jeszcze mniej ? bo 3/5 z liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu. W przeliczeniu ?na sztuki? wygląda to następująco: w drugiej turze wyborów udział wzięło 2850 osób (z czego na obecnie urzędującego burmistrza oddano 1791 głosów). Do tego, aby referendum uznano za skuteczne wystarczy udział w głosowaniu 1710 osób.Więcej niż 50 % oddanych głosów ?za? skutkuje odwołaniem organu....
Aby co najmniej taka liczba osób udała się do urn, należy przede wszystkim dochować procedur. Inicjator referendum musi zawiadomić komisarza wyborczego oraz organy gminy i przystąpić do zbierania podpisów pod wnioskiem. Wniosek musi poprzeć co najmniej 10% uprawnionych do głosowania (np. w dniu wyboru burmistrza było to 6049 osób, z czego 10% to 605 osób). O dokładnej liczbie uprawnionych do głosowania poinformuje inicjatorów referendum sam burmistrz miasta. Ma na to 14 dni od złożenia zawiadomienia. Na zebranie podpisów jest 60 dni. Uwaga ? prosimy dobrze kalkulować, bo raz danego poparcia już nie można wycofać!
Wszelkie koszty, związane z powiadomieniem mieszkańców, inicjatorzy referendum pokrywają z własnych środków. Ważne, aby o inicjatywie referendum powiadomić mieszkańców w sposób ?zwyczajowo przyjęty w gminie?. Ponieważ w naszej gminie zwyczajowo informacje są podawane z dużym opóźnieniem, to informujemy, że prawidłowe gminne zwyczaje informowania obywateli opisane są w statucie miasta ? do znalezienia w BIP. 
Po uzyskaniu odpowiedniej liczby podpisów pod wnioskiem, komplet dokumentów składa się komisarzowi wyborczemu. Jeśli nie stwierdzi on uchybień ? w ciągu 30 dni od przyjęcia wniosku komisarz wydaje postanowienie o przeprowadzeniu referendum lub odrzuceniu wniosku. Jeśli wniosek nie został odrzucony, to referendum przeprowadza się najpóźniej w 50. dniu po opublikowaniu postanowienia. Niestety ? w dzień wolny od pracy.
Na 24 godziny przed głosowaniem, do chwili jego zakończenia, obowiązuje cisza wyborcza. Jej złamanie może skutkować unieważnieniem referendum. Jest także dobrym pretekstem do wnoszenia protestów przez organ, którego odwołanie jest przedmiotem referendum.
Głosowanie wiąże się również z koniecznością powołania komisji wyborczych, a jak wiadomo, praca w komisji jest odpłatna. Niestety ? z mocy prawa w komisjach nie mogą zasiadać osoby spokrewnione z odwoływanym organem. Tak więc ? rodzina nie zarobi ;)
W odróżnieniu od kampanii wyborczej w wyborach na burmistrza ? tu nie obowiązują żadne limity wydatków. Ale nie warto zbytnio szaleć z kosztami ? w końcu ta kasa może nam się jeszcze przydać. O ile, oczywiście, referendum okaże się skuteczne. Najpierw jednak Prezes Rady Ministrów wyznaczy osobę pełniącą funkcje organu gminy.
Acha ? i jeszcze jedno - być może najważniejsze. Inicjując referendum należy podać przyczyny, dla których organ powinien być odwołany. Tu nie wystarczy argumentacja, że burmistrz jest ?be?, a my jesteśmy ?cacy?. Należy udowodnić, że odwołanie burmistrza leży naprawdę w interesie gminy i jej mieszkańców.
A tak, na marginesie - to odwołać można również radę. Procedura ta sama...
(Osobom, które już nie mogą doczekać się nowych wyborów, polecamy nasz raport z monitoringu wyborów na burmistrza w 2006 r. http://www.samorzad2006.org.pl/raporty-koncowe.html Taki wtedy mieliśmy wybór.)
foto: internet