Powoli, tu i ówdzie, można czegoś dowiedzieć się o przyczynach inicjatywy referendalnej. Na razie komitet nie poinformował ludności w ?sposób zwyczajowo przyjęty w gminie? o zarzutach stawianych organom władzy lokalnej, które stały się podmiotem jego odwoławczych zamiarów.
Nie licząc plotek, które - jak na wieść gminną przystało ? są także formą w naszym mieście ?zwyczajowo przyjętą?.
Jednak pojawiają się już publikacje, zapowiadające odkrycie wielu tajemnic i grzechów władzy. Być może jest to taka strategia informacyjna, literacka (a raczej ?nieliteracka?) forma przedstawienia uzasadnienia tej obywatelskiej inicjatywy? Czy też twórcza implementacja zwyczajów informacyjnych naszej władzy, odczuwanych przez sporą liczbę mieszkańców jako arogancja?
Na razie dotarła do nas publikacja wydawana przez firmę MOŃKA, w której wszakże trudno znaleźć syntetyczny przegląd błędów i wypaczeń naszej władzy, a fakty trudno oddzielić od opinii i epitetów. Z lektury artykułów można wyrobić sobie tylko jedną opinię: władzę należy odwołać, bo w biuletynie przez nią wydawanym niektóre z tekstów opisują nieprawdę (to te podpisane) lub nazbyt entuzjastycznie opisują dokonania władzy (to te niepodpisane - czyli większość). Dla nas takie zarzuty to raczej podstawa do tego, aby- w pierwszym wypadku- zażądać sprostowania, a w drugim ? wyrzucić biuletyn do kosza.
Przy okazji, z niejaką satysfakcją odnotowaliśmy, że nie tylko nas wkurza anonimowość tekstów w biuletynach. MOŃKĘ też to drażni. Na marginesie - do redakcji dotarło pismo (do wiadomości) z firmy PRESTOMAX S.A. czyli właściciela kliniki WZROK. Pani Prezes prostuje przekręcone, jej zdaniem, opisy sytuacji firmy podane w ostatnim biuletynie gminnym. Nie śledziliśmy szczegółów więc nie odnosimy się do meritum. Zwracamy uwagę tylko na zabawny drobiazg - Pani Prezes skierowała swoje pismo do "Redaktora Naczelnego Biuletynu Miejskiego...". Otóż nie ma nikogo takiego! W stopce jest "Zespół" a nie człowiek. Formalnie za biuletyn odpowiada Burmistrz, jako "szef firmy", czyli wydawcy publikacji. Współczujemy Pani Prezes przykrego poczucia niepewności, która towarzyszy zawsze w rozmowach z fantomem...
Komentarze
Tak, ma Pan rację ale tylko częściowo. W tej, jak Pan to nazwał "publikacji" trudno oddzielić opinie autora od epitetów, którymi ciska na oślep. Syntetycznego przeglądu ani faktów nie ma tam wcale. A styl? Chyba nie warto się wypowiadać.
Ja jednak autorowi tej "publikacji" wcale się nie dziwię. Bo co ma zrobić parkingowy, który też miał ochotę porządzić sobie miastem...
Ma chłop prawo być wściekły, bo czasy parkingowych we władzy miejskiej już się skończyły. Nie załapał się biedak...
Może też umieści Pan w swoim Głosie tabelę z aktualnymi notowaniami na wzór giełdy?
Pozdrawiam.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.