Burmistrz Arkadiusz Wichniak nie jest zmęczony rządzeniem. Jest przygotowany na cztery lata, ale jeżeli referendum go usunie wcześniej to trudno. Taka wola ludu. Gdyby tak się stało to będzie fatalnie dla miasta. Obecna ekipa jest pierwszą, która rządzi po gospodarsku.Na pewno z masą błędów i niedoskonałości, ale bez jawnej głupoty ekonomicznej. Postawiła na nogi służby komunalne rozłożone przez poprzednią władzę. W mieście jest czyściej, sprawnie szło odśnieżanie. Jeśli mowa o odśnieżaniu to, dla ścisłości, należy przypomnieć, że obecna władza ma jak dotąd ogromne szczęście - zaliczyła wyjątkowo łagodne dwie zimy.
Każdy mieszkaniec pamięta trzecią zimę wstecz! Burmistrz jest pewien, że teraz, gdy MZGL ma porządny sprzęt to sobie poradzi. Od siebie dodamy, że wieloczynnościowe auto zostało zakupione za poprzedniej władzy a osprzęt dokupiła obecna. Wieszanie psów na poprzednikach powinno uwzględniać tę okoliczność, przemilczaną przez ostatni biuletyn.
Zdaniem burmistrza dobra kondycja MZGL-u jest dowodem na to, że oprócz suchych wskaźników ekonomicznych ważny jest człowiek. Likwidacja miejskiego majątku komunalnego (np. samochód "wuko" wart 36 tys złotych sprzedano na Allegro za 9 tys zł) przeprowadzona przez burmistrza Misiuka była podyktowana nierentownością utrzymana zakładu.Spodziewano się, że lepiej te role spełnią firmy zewnętrzne zarządzane twardą ręką właściciela-kapitalisty. Tymczasem nowy kierownik MZGL jest dobrym zarządcą i firma się dobrze kręci co jest zauważane w mieście. Sensowny menedżer i kapitalizm to dwa pojęcia, akurat bardzo zbieżne.
Komitet referendalny nie ogłosił swojego uzasadnienia ale wieść gminna niesie, że jego pretensje to jedna wielka hucpa a nie jakieś rzeczywiste zarzuty gospodarcze. Arkadiusz Wichniak firmuje pierwszy samorząd, który ruszył starych wiarusów z - prawie - darmowych pensjonatów. Nie dziwota, że się gotują do walki. Burmistrz zaznacza jednak, że nie ma dwóch przypadków jednakowych. Zaprasza do negocjacji. Powołano zespół do rozwikłania każdej sprawy oddzielnie. Są obiekty zadbane, sensownie zarządzane, doinwestowane. Są zapuszczone rudery. Jaki pan taki kram. Trzeba dobrej woli obu stron. Burmistrz deklaruje jak najlepszą. W końcu to wspólny biznes, trzeba tylko spojrzeć trochę dalej niż sięgają granice własnego płotu.
Dzierżawcy muszą się zgodzić z realiami ekonomicznymi. Jeżeli zaproponują przyzwoity czynsz, przedstawią sensowny program dla obiektu to nie ma żadnych przeszkód, żeby nie podpisać z nimi umów dzierżawy na 20 lat. Tak aby opłacały się im poważne inwestycje w budynek przynoszący zyski.
Arkadiusz Wichniak uważa, że panujący od lat styl rządzenia spowodował ogromne zaniedbania. Świadczą o tym, na przyład, wspomniany (w art. Informacja wizualna) zgubiony projekt, nonszalancja w projektowaniu sieci kanalizacyjnej. Do tego dodają się przykre postawy ludzi - napastliwość i upór, jak w przypadku awantury wokół wykopów KSWiK na ul. Zdrojowej. (od red: Właścicielka budynku nie przyjmuje do wiadomości, że to co uważa za swój kawałek gruntu do niej nie należy. Jakieś mapy, zapisy... fora ze dwora, to moje!!! Media zewnętrzne maja radochę, a gawiedź igrzyska).
Ale jak budować zaufanie do władzy jak kolejne jej wcielenia nie dbają o ciągłość tej instytucji? Każdy wyrywa medialnie i biznesowo co się da. Krótkowzroczne decyzje "procentują" latami. Przykłady? Moje dwa ulubione - sprzedanie parterów kamienic na biznesy ,a pięter na mieszkania. Każdy współwłaściciel pokrywa koszty utrzymania budynku w odpowiedniej proporcji do posiadanych metrów. Zrównuje to czego nie da się zrównać - dochodowość 1m2 sklepu do "dochodowości" 1m2 mieszkania? Oraz drugi przykład - sprzedanie jednego z najlepszych lokali w centrum na sklep z butami. W miejscu obecnego salonu WOSKARU powinna istnieć miejska placówka informacyjno - turystyczno - kulturalna a WOSKAR może sprzedawać swoje, całkiem dobre buty, w mniej reprezentacyjnym punkcie. Stare czasy, wielu nie pamięta o co idzie... a skutki mamy na codzień. Słabe ekomicznie wspólnoty z bogatymi, ale tylko dla siebie, parterami oraz buciarnia w miejsce miejskiej galerii sztuki, kultury i turystyki. Czy organizatorzy referendum zaprzątają sobie głowy takimi, na przykład, dalekosiężnymi efektami gospodarczymi? Wszyscy czekają na pisemne uzasadnienie ogłoszenia referendum.