Ogromna część, głosujących w naszej sondzie, czytelników, nie akceptuje postawy radnego Konrada Makówki, który wszedł w skład grupy inicjatywnej referendum, nie złożywszy mandatu. Proponujemy trochę spekulacji.
Jeśli radny nie złoży mandatu, to przy fiasku referendum i tak przez dwa lata będzie mógł nadal pełnić swoją funkcję i ? tym samym - pobierać dietę. W jakiej atmosferze przyjdzie mu wtedy pełnić jego funkcję ? W podobnej do tej, zapewne, która panowała podczas sesji odwołującej tegoż radnego z pracy w komisji rewizyjnej. Nikt nie chce z nim pracować. Radny stracił zaufanie rady. Jaka będzie aktywność takiego radnego? Niby dlaczego miałaby być lepsza od obecnej? Będzie zatem tylko "grzał ławę" za pieniądze gminy. Chyba, że nastąpi cud! A raczej dwa cuda, jeden po drugim. Radny zaprzestanie dąsów, popracuje nad odzyskaniem dobrego imienia wśród radnych i weźmie się do pracy zamiast brać diety za nic. A radni wykażą się równie wielką zmianą myślenia czyli zaniechają nieprzejednanej postawy wobec radnego Makówki, którego skazali na banicję odsuwając od jakiejkolwiek fukcji w komisjach rady.
Mimo to radny ma pole do popisu, bo może normalnie uczestniczyć w pracy rady. Może brać udział w komisjach, tak jak każdy inny mieszkaniec, który może na nie przyjść i wyrażać swoje zdanie. Tylko, że za darmo! Będąc członkiem komisji za każde posiedzenie otrzymałby po 115 zł za 1 posiedzenie (max 5 posiedzeń komisji w miesiącu). Radny w Szklarskiej Porębie może brać udział max w dwóch komisjach, więc kasa podwajałaby się. Radny Makówka - mimo, że na marginesie samorządu- nie jest od niego odłączony. Do radnego należy inicjatywa, której nie należy mylić z upokorzeniem.
Gdyby radny złożył mandat, to będą musiały zostać ogłoszone wybory uzupełniające. Ponieważ pierwszeństwo ma referendum, to takie wybory musiałyby zostać ogłoszone dopiero po tym, kiedy referendum zostanie uznane za nieskuteczne lub nieważne - czyli takie, które nie odwoła rady. Dzięki temu, zaraz po wydatku na referendum, czekałyby nas wybory uzupełniające i nowe wydatki. Wychodzi na to, że "dla dobra gminy" radny powinien trwać w obecnym stanie do wyniku referendum. Naszym zdaniem, dla zachowania twarzy - a nie diety - radny powinien złożyć mandat po nieskutecznym (lub nieważnym) referendum.