Burmistrz oraz radni (bez Konrada Makówki, który wszedł w skład grupy referendalnej) zapraszają mieszkańców na debatę w sprawie referendum, która ma się odbyć 15. grudnia, o godzinie 18.00 w Szkole Podstawowej nr 1. Do stawienia się na debacie została wezwana Grupa Inicjująca Referendum.
Wezwanie ukazało się w Miejskim Biuletynie Informacyjnym nr 14/08 (21) z dnia 02 grudnia.
Podczas debaty władze miasta zamierzają odnieść się do zarzutów stawianych im przez GIR, żądając także pisemnych dowodów, na poparcie tychże zarzutów.
Jednocześnie wzywa się GIR do przedstawienia kandydatów Grupy na burmistrza oraz radnych.
I tu redakcja ma pewne wątpliwości, związane z zasadnością takiego żądania.
Po pierwsze: o ile podczas kampanii przedreferendalnej prawem *) a nawet obowiązkiem władz jest merytoryczne odniesienie się do stawianych im zarzutów oraz poinformowanie wyborców o stanie miasta, to wzywanie GIR do przedstawienia kandydatów w przyszłych wyborach jest, mówiąc delikatnie, nieuprawnione.
Nie rozpoczyna się kampanii wyborczej podczas kampanii referendalnej! To nie tylko niezgodne z prawem**), ale ? także - nielogiczne. Najpierw referendum powinno okazać się ważne i skuteczne, a potem premier wyznaczy zarządcę komisarycznego, pełniącego obowiązki odwołanego organu. I to premier zdecyduje o tym, czy wybory przedterminowe zostaną rozpisane, czy nie. A może się okazać, że już do końca kadencji będzie rządził u nas przedstawiciel premiera, bo przecież mamy kryzys i szkoda pieniędzy na przedterminowe wybory. Nie zapominajmy też o ewentualnych protestach, przedłużających czas ostatecznego ogłoszenia wyniku referendum.
Jeśli referendum nie zakończy się odwołaniem władz, to w ogóle nie ma o czym mówić, poza narażeniem się na ewentualną zemstę. A obecny sposób prowadzenia kampanii "antyreferendalnej" daje podstawy do takich obaw. Wystarczy poczytać teksty pojawiające się na forum szklarska.org lub na portalu szklarskaporeba.org lub doniesienia o toczących się śledztwach lub postępowaniach.
Po drugie: zakładając, że referendum okaże się ważne i skuteczne, nikt nie wniesie protestów - to premier ogłosi wybory przedterminowe. Znana zasada, że ?gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta? może mieć tu swoje praktyczne przełożenie. Żadne prawo nie zabroni kandydowania na radnych osobom niezwiązanym z obecną radą lub z GIR. I to ci kandydaci mogą okazać się prawdziwym ?hitem wyborczym?, szczególnie wtedy, gdy poprowadzą profesjonalną kampanię wyborczą. Bo, jak wiemy, nie zawsze o jakość kandydata chodzi, tylko o to, jak on zostanie przedstawiony i jakie będzie miał zaplecze. Chyba, że wyborcy w końcu uznają, że współdecydowanie o mieście nie polega tylko na wybraniu ?jakiegoś? radnego/radnej lub burmistrza, tylko na wybraniu najlepszego z kandydatów.
Tak czy inaczej, zapowiadana debata to nie miejsce na robienie sobie czy komuś innemu kampanii wyborczej, tylko miejsce na obronę dotychczasowego sposobu sprawowania władzy.
*) Wyjaśnienia Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie finansowania inicjatywy przeprowadzenia referendum lokalnego
Artykuł 28 ust. 2 ustawy o referendum lokalnym należy interpretować nie tylko jako zakazujący organom gminy i ich członkom prowadzenia kampanii referendalnej na koszt gminy, lecz także - a contrario - jako dopuszczający prowadzenie przez te podmioty kampanii pod warunkiem, że nie będzie ona finansowana ze środków gminnych. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) może zatem (bez względu na to, czy jest mieszkańcem gminy) prowadzić kampanię referendalną, stosując się do ograniczenia wynikającego z art. 28 ust. 2 ustawy.
Należy podkreślić, że ograniczenia wynikające z art. 28 ust. 2 ustawy o referendum lokalnym dotyczą prowadzenia przez organy gminy i ich członków kampanii referendalnej, która służy prezentowaniu stanowiska uczestniczących w niej podmiotów w sprawie poddanej pod referendum (art. 28 ust. 1), w omawianym przypadku - w sprawie odwołania organów gminy przed upływem kadencji. Zatem ograniczenia te dotyczą przedstawiania przez organy gminy i ich członków stanowiska w sprawie odwołania organów gminy. Natomiast wójt (burmistrz, prezydent miasta) z racji sprawowanej funkcji osoby reprezentującej gminę (art. 31 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym [Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 z późn. zm.]) ma prawo, a nawet zobowiązany jest do reagowania na krytykę działalności organów gminy. Przedstawianie merytorycznego stanowiska w sprawie zarzutów postawionych w ramach kampanii referendalnej nie może być uznawane za prowadzenie kampanii referendalnej przez organ gminy lub członka tego organu, o ile ich wystąpienia w tych sprawach dotyczą zarzutów, nie zaś wniosku o odwołanie organów.
**) Ustawa z dnia 16 lipca 1998 r. - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw, Tekst ujednolicony przez Krajowe Biuro Wyborcze
Rozdział 11. Kampania wyborcza
Art. 65. 1. Kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem wyborów.
1a. Partie polityczne, organizacje i wyborcy oraz komitety wyborcze mogą wykonywać czynności określone w ustawie od dnia ogłoszenia rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów o zarządzeniu wyborów. Czynności podjęte przed tym terminem są nieważne.
1b. W okresie kampanii wyborczej prowadzi się agitację wyborczą na zasadach, w formach, w czasie i w miejscach określonych ustawą.
2. Zabrania się prowadzenia kampanii wyborczej:
1) na terenie urzędów administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego oraz sądów;
2) na terenie zakładów pracy w sposób i w formach zakłócających ich normalne funkcjonowanie;
3) na terenie jednostek wojskowych i innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony Narodowej oraz oddziałów obrony cywilnej, a także skoszarowanych jednostek podległych ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych.
2a. Zabronione są jakiekolwiek formy agitacji wyborczej na terenie szkół podstawowych i gimnazjów wobec uczniów nieposiadających prawa wybierania.
Komentarze
Inną sprawą, wartą poświęcenia odrębnej uwagi, jest piramidalna arogancja jaką wykazuje się władza w relacjach z GIR-ą: "wzywamy GIR do stawienia się na debatę..." oto forma "zaproszenia" jakiej pan Burmistrz używa w biuletynie gminnym. Skandal!
A co ? Może po tych girowskich pomówieniach powinni im napisać: Drodzy Mieszkańcy z GIR. Serdecznie zapraszamy Was do rozmowy w sprawie przyszłości miasta, abyście mogli dalej nas okłamywać?
Amen
he, he
Jednak dziwi mnie takie wybiórcze stosowanie prawa. Z jednej strony - sprawne korzystanie z ustawy referendalnej w związku z pomówieniami, a z drugiej- takie "kwiatki" jak wezwanie na debatę, wraz z kandydatami GIR na radnych.
To nie mieszkańcy w Miejskim Biuletynie wzywają GIR do debaty, tylko 14 radnych oraz burmistrz. Czy były robione jakieś badania opinii mieszkańców w tej sprawie? Jeśli tak, to chętnie poznam ich wyniki.
Wzywa się do debaty o przyszłości miasta, podczas kiedy referendum robi się za przeszłość i to władza do tej przeszłości powinna się ustosunkować.
Ale do dyskusji na ten temat zapraszam na nasze forum, wejście przez górne menu.
"wójt (burmistrz, prezydent miasta) z racji sprawowanej funkcji osoby reprezentującej gminę ma prawo, a nawet zobowiązany jest do reagowania na krytykę działalności organów gminy".
Ale nigdzie przepisy nie wspominają o tym, że wójt, czy radny nie mają prawa zapytać "przeciwników" o to, kim są, jakie mają zaplecze merytoryczne, jakie maja pomysły na rozwiązanie problemów miasta.
I takie pytania mieszczą się w ramach debaty publicznej.
Pomysły GIRy na miasto po referendum mogą mieć wpływ w podjęciu decyzji czy iść głosować 11 stycznia. Debata o przyszłości miasta to na pewno nie jest kampania wyborcza. Myśląc w ten sposób, należałoby w ogóle zaprzestać cokolwiek robić (dyskutować).
Chęć poznania kandydatów na radnych i burmistrza jest dyskusją o przyszłość miasta, o alternatywę jaka daje GIRa. Na pewno nie jest to kampania wyborcza o której pani.
Natomiast uwaga o kampanii wyborczej, dotyczy sytuacji, w której GIR przybyłaby z własnymi kandydatami (chyba raczej kandydatami na kandydatów) na radnych.
Pani Marzono! Czepia się pani! bezpodstawnie. Stwierdza pani, ze debata będzie kampanią, choć jeszcze ta debata się nie odbyła.
Ja się czepiam tej drugiej części wezwania do debaty, która ma być pokazaniem "zasobów ludzkich" GIR. Czepiam się z dwóch powodów. Pierwszy z nich- to , moim zdaniem,będzie to DEBATA o PRZYSZŁOŚCI i wtedy będzie już kampanią referendalną. Więc nie powinna być finansowana z pieniędzy publicznych. Radni na wczorajszym spotkaniu w Kaprysie zdeklarowali, że pokryją koszty sali z własnej kieszeni - i to jest ok. Co z kosztem ogłoszenia w Biuletynie Miejskim?
A drugi powód? Pozwolę sobie odpowiedzieć pytaniem na pytanie: jeśli spotkanie będzie składało się z dwóch części: najpierw tej merytorycznej, a potem tej "ideologicznej" - to co i kogo bardziej zapamiętają uczestnicy tej debaty?
odpowiedź na pytanie brzmi: to co uczestnicy będą chcieli zapamiętać.
odp. - od momentu ukazania się, tak myślę
Z pańską odpowiedzią na drugie pytanie w pełni się zgadzam. Trzeba ich tylko przekonać do tego, aby zechcieli zapamiętać to, co zechce organizator spotkania
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.