Â
Â
Â
Â
Â
Â
Â
Â
Â
Â
Â
Już niewiele dni zostało nam do referendum, w którym mieszkańcy Szklarskiej Poręby wypowiedzą się na temat odwołania władz miasta. Przez kilka tygodni czytelnicy ?Głosu SP? mogli oddawać swoje głosy w sondach dotyczących skuteczności referendum ? osobno dotyczące odwołania burmistrza i rady. W przypadku ewentualnego odwołania burmistrza, niewiele ponad połowa głosujących uznała, że referendum będzie nieskuteczne. W głosowaniu udział wzięło ponad 400 osób.
Â
Nieco bardziej optymistycznie (dla zwolenników obecnej władzy) wyglądają wyniki sondy dotyczącej odwołania rady miejskiej. Tu 58,3% głosujących uznało, że referendum będzie nieskuteczne. W tej sondzie głosowało niewiele ponad 326 osób.
Tym podsumowaniem gasimy nasze sondy. Nie chcemy, aby ich wyniki stały się częścią kampanii referendalnej lub "antyreferendalnej", która - prawdopodobnie - przed 11. stycznia, znacznie przybierze na sile.
Ponieważ głosowanie w sondach to nie to samo, co głosowanie w referendum, możemy mieć różne scenariusze ?dnia po referendum?
Wersja pierwsza:
Burmistrz oraz rada miejska nie zostaną odwołani. Tak się może zdarzyć w dwóch przypadkach:
kiedy referendum okaże się nieważne (brak wymaganej frekwencji) lub nieskuteczne (więcej niż 50% głosujących wypowie się przeciw odwołaniu władz).
Co będzie? Czarna rozpacz "skopanej GIR-y" i szał radości na stołkach władzy. Zrozpaczona GIR-a przestanie kogokolwiek obchodzić. Triumfująca władza zaś, odwrotnie, powinna nas wszystkich obchodzić, bo dalej będzie władzą. Redakcja w dalszym ciągu utrzymuje, najgorsze co władza mogłaby uczynić to zawyć z radości nad klęską przeciwników. Protest GIR-y nie wziął się z powietrza i jest coś na rzeczy, co wkurza w stylu rządzenia ekipy obecnego burmitrza, Arkadiusza Wichniaka. Poza oczywistem buntem na ostateczne rozwiązanie przykrej sprawy "dzierżawców" jest coś jeszcze, czego władza nie przyjmuje do wiadomości - pycha rządzenia. Każdą decyzję ekonomiczną, a obecny samorząd ma ich sporo na koncie i to zupełnie sensownych, trzeba odpowiednio wdrożyć. Im bardziej zaś decyzja może dla kogoś być przykra, tym większe powinno być wyczucie w każdym ruchu. Panu Wichniakowi na takim wyczuciu niestety nie zbywa. Rządzenie na poziomie samorządu gminnego to sztuka, a nie zwykłe rzemiosło. Podejście technokratyczne, cechujące obecną włądzę, jest niedopuszczalne, bo miasto to nie fabryka, tylko miejsce do życia.
Wersja druga:
Podczas referendum zostaną odwołani zarówno rada jak i burmistrz. Dzień po ogłoszeniu wyników na swoim stanowisku pozostanie sekretarz miasta, który pełni rolę kierownika urzędu oraz pozostali pracownicy i ... pozostanie nam czekać na wyznaczenie zarządcy komisarycznego, którego mianuje premier. Pełnomocnik premiera będzie rządził miastem do czasu ogłoszenia wyborów przedterminowych lub do końca kadencji. Wszystko zależy od tego czy będą protesty referendalne, czy też nie. Poza tym premier może uznać, że nie warto ogłaszać wyborów przedterminowych.
Co będzie? Szał radości GIR-y wpadającej w niebotyczny samozachwyt ostudzony kubłem zimnej wody, gdyby komisarz np. odsunął pomysły gospodarcze GIR-y w niebyt i realizował, punkt po punkcie, politykę obecnej władzy! Oczywiście, gdyby w wyborach przedterminowych GIR-a dostała się do władzy groziłaby jej natychmiast identyczna pycha rządzenia. I tak wkoło Macieju. Bo niby z czym odkrywczym mieliby się państwo ze starej gwardii pokazać? Z niczym. Prawdziwy sens zmian w naszym mieście to POROZUMIENIE między generacjami. Młodzież znika nie widząc tu szans rozwoju, no, chyba, że tata ma pensjonat! Ani stara władza nie potrafiła wzbudzić odpowiedniego klimatu, ani obecna.
Wersja trzecia:
Odwołany zostanie jeden z organów ? po ogłoszeniu wyników jego rolę pełnić będzie zarządca komisaryczny. Jeśli organem odwołanym będzie burmistrz, to pracę straci również jego zastępca.
W tym wariancie bardzo ciekawie może wyglądać sytuacja po ogłoszeniu wyborów przedterminowych. Jeśli będziemy wybierać burmistrza, to niewykluczone, że po wyborach możemy mieć układ: stara rada oraz nowy burmistrz, który może nie mieć poparcia w radzie. Czy rada wówczas zacznie restrykcyjnie pojmować swoją rolę organu kontrolnego w stosunku do burmistrza? Analogiczny układ sił może również wystąpić w wariancie ?stary burmistrz - nowa rada?. Z punktu widzenia interesów gminy odwołanie rady to większy kłopot, niż zmiana na stanowisku burmistrza, grozi zachwianiem ciągłości obecnej polityki ekonomicznej.
Komentarze
"zapraszamy na ostatniÄ… sesjÄ™ rady miasta"
Po pierwsze by móc napisać że: "Rządzenie na poziomie samorządu gminnego to sztuka ..." to potrzeba troszeczkę więcej wiedzy niż tylko wiedza teoretyczna.
Po drugie napisany artykuł jest tylko śliznięciem po temacie i jak zwykle w takim przypadku zawiera sporo uproszczeń które w tekście dotyczącym tak poważnej sprawy jak referendum nie powinny mieć miejsca.
Po trzecie (a wynika z drugiego) napisane zdanie: "Protest GIR-y nie wziął się z powietrza i jest coś na rzeczy, co wkurza w stylu rządzenia ekipy obecnego burmistrza, Arkadiusza Wichniaka." jest wyrażeniem bardzo subiektywnej opinii, która wymagałaby trochę mocniejszego uzasadnienia niż tylko napisanie że winna jest "pycha rządzenia".
itd.
Ponieważ podobnie jak redakcja jestem bardzo zapracowanym człowiekiem nie będę prowadził dalszej analizy tego tekstu.
www.tarnowo-podgorne.pl/.../
albo tu:
www.nowadeba.pl/.../
O ślizganiu się po tematach już pisaliśmy - praca ma priorytet, z konieczności. U siebie znajdź trochę czasu, skontaktujmy się i piszmy razem.
Pycha rządzenia to wyraz odczucia stylu rządzenia, w jego warstwie informacyjnej. Do swojej oceny każdy ma prawo, zwłaszcza w tekście zatytułowanym DYWAGACJE... Zarzuty GIR-y to (niby) konkrety, które pociągają za sobą skutki prawne i finansowe. Skromnie zauważamy, że nasze poglądy nie mają aż tak wielkiego rażenia. Wiemy, że istnieją zwarte zastępy zachwyconych wyznawców obecnej polityki informacyjnej.
Do "marthy" - krytyka miernej "gazjety": nie, redakcja nie jest zdziwiona, ponieważ wie, że demokracja zakłada wielość poglądów, o czym uprzejmie przypomina czytelniczce, odsyłając niezadowoloną do innych tytułów dostępnych na rynku, np. FAKTY Karkonoskie... ostatnio w wersji bezpłatnej. Miłej lektury!
Marzena pisze, że miasto to nie fabryka, tu żyja ludzie i to prawda. Zapomina tylko, że jedni nie mogą żyć kosztem drugich a tak niestety się u nas dzieje. Tak więc tych co żyją kosztem innych burmistrz (obojętne kto nim jest) powinien poprosiś aby się nie obrazili? żeby oddali to co należy się wszystkim. Tylko co powie pozostałym?
Ps. zadaję sobie pytanie czy ta Wasza "oryginalność" nie wpływa zbyt mocno na poczytność. Pomyślcie nad tym...
Czy pisząc o tych, co żyją na koszt innych, ma Green na myśli konkretną grupę osób? Jeśli tak, to proszę o konkret- może być mailem.
Jak burmistrz i radni będa bez przerwy ze wszystkimi rozmawiać, to na robotę czasu im nie wystarczy. A czego wtedy będziesz sie czepiać.
To, że "referendum puka do drzwi" to tylko pusta figura stylistyczna. Na Twoim miejscu martwiłbym się i szukał wyjaśnienia dlaczego do drzwi w "Głosie" tak mało ludzi się dopycha (nikt nie wali...)
Moja teza brzmi, że to z powodu zbytniej oryginalności poglądów lecz małej rzetelności...
Marzena, oprócz tekstu przeczytałem Twoje odpowiedzi. Ty zawsze masz rację?
Czy ja napisałam, że burmistrz oraz radni mają bez przerwy rozmawiać, zamiast pracować? Nie, to demagogiczna nadinterpretacj a moich słów. Ale... wydaje mi się, że było w kampanii wyborczej coś o identyfikacji potrzeb mieszkańców. Takie zdania, z "Dwutygodnika Szklarskoporębs kiego" (nr20/06, str 8), wypowiedziane przez kandydata na burmistrza, Arkadiusza Wichniaka: ..." Nad określeniem kierunków rozwoju Szklarskiej Poręby musi pracować wiele środowisk, nie tylko biznes turystyczny, ale też leśnicy, nauczyciele, policja, artyści i wiele innych. Musimy poznać potrzeby jak najszerszej grupy mieszkańców Szklarskiej Poręby, aby móc te potrzeby realizować"
Te poglądy nie są moją własnością - ale się z nimi zgadzam.
Możliwe, że nie mam racji.
I dlatego w ubiegłym roku były prowadzone badania ankietowe wśród mieszkańców. Też taką ankietę wypełniałem. - proszę nie mylić z ankietami wśród turystów, to zupełnie co innego.
zapraszam do dalszej dyskusji na forum Głosu albo mailem, na pocztę redakcja@szklar ska-gazeta.pl. W komentarzach prosimy o odnoszenie się do tekstu, a nie do osób.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.