Menu główne
Napisz do nas
Byłeś świadkiem ciekawego zdarzenia? Słyszałeś o nietypowej sprawie? Masz pomysł na ciekawy artykuł? Podziel się nim z nami! Napisz do nas na adres redakcja@szklarska-gazeta.pl lub skorzystaj z anonimowego formularza.
Nowe ogłoszenia
Najnowsze komentarze
- Fotorelacja z odsłonięcia jest zamieszczona tu: fa...
- Zdjęcia z majówki można obejrzeć tu: facebook.com/...
- Na podsumowanie dyskusji o planowaniu inwestycji w...
- 7 maja otrzymałam odpowiedź w postaci wnioskowanyc...
- Na obejrzenie fotorelacji z Majówki Izerskiej zapr...
- Dziękuję za linka. Niewiele z niego jednak wynika,...
Szklarska Poręba
Nadchodzące wydarzenia
- 21 maja
- Spotkania klubu EKG
- 23 maja
- "Serce w zgodzie z kręgosłupem" - Nordic walking
Archiwum
Hipoterapia HIPPONY
Album fotograficzny

Reklama
Reklama
Linki sponsorowane
Opis: Masaż tkanki łącznej - i zdjęciaOpis: Masaż palców - i zdjęcia
Opis: Masaż mężczyzny - i zdjęcia
Opis: Suplementy diety a zdrowie - i zdjęcia
ośrodek leczenia uzależnień
Opis: Zioła na wątrobę - i zdjęcia
Opis: Zabieg usunięcia zaćmy - i zdjęcia








KARKONOSZE

Komentarze
Już wiedzę, jak właściciel czworonoga, posprząta kupę zrobiona przez jego podopieczneog np. na skwerze przy Jedności narodowej. A NIECH SRA! PRZECIEŻ PO TO JEST TRAWA! A torebki gówniarze zniszczą.
jesteśmy społeczeństwem chamów. Domagamy się, aby było czysto, bo przecież turyści i w ogóle, ale jak nasz pies gówno na ulice zostawi, to przecież nic się nie stało.
Domagamy się czystości na szlakach, ale udajemy, że nie widzimy, że sąsiad nie ma umowy na wywóz nieczystości i nie ma śmietnika. Co z tymi śmieciami robi? Spala, czy wywozi do lasu!
Ale narzekać potrafimy na wszystko. W KARPACZU TO JEST DOPIERO RAJ. TAM WŁADZE SIĘ STARAJĄ. TAM MIESZKAŃCY NIE MUSZĄ SPRZĄTAĆ PSICH GÓWIEN, BO ROBI TO ZA NICH BURMISTRZ W ASYŚCIE URZĘDNIKÓW. KAŻDY CODZIENNE PRZED i PO PRACY W RAMACH OBOWIĄZKÓW SŁUŻBOWYCH SPRZĄTA MIASTO.
TAK TAM JEST. A U NAS? BURMISTRZ I RADNI CHCĄ ABYŚMY GÓWNA Z ULICY PODNOSILI I DO JAKIŚ TOREBEK WSADZALI!
_______________ _______________
od redakcji: jak widać nic tak nie pobudza emocji, jak psie g...
Na razie 10 skrytek, w cenie ok. 100 zł/szt z "wyposażeniem",zostało rozmieszczonych w mieście (a miasto, to jak wiadomo tylko Szklarska Poręba Górna) w celach eksperymentalny ch. W skrytkach (tzw. dyspenserach) już brak torebek, ale w jakim celu zostały pobrane, tego jeszcze nie wiadomo. Trochę to potrwa, zanim da się ocenić jakieś efekty pomysłu.
dziwi mnie zatem wydawanie publicznych pieniędzy na dyspensery i torebki których na bank nikt do usuwania kupek używać nie będzie.
czy nie lepiej było wydać te pieniądze na prawidłowe złatanie ulic ????
a może pożyczyć best home żeby wkońcu otworzyli ten ich "fenomenalny" dinopark??
eh nasi rządzący jak zwykle wykzali sie "sprytem" i " (nie)realistycz nym podejsciem do życia"
życze naszej Szklarskiej żeby kiedyś chociaż w połowie osiągnęła to co udało się osiągnąć naszemu konkurentowi Karpaczowi.
Ktoś już kiedyś tutaj albo na forum szklarska.org napisał żeby nie karmić troli. Dla niewtajemniczon ych w żargonie wyjaśniam, że chodzi o to by nie podtrzymywać dyskusji z tzw. "trolami" czyli osobnikami którzy wypowiadają się tylko po to aby kogoś wyciagnąć do idiotycznej dyskusji. Wypowiedź drugiego czytacza jest właśnie z tego gatunku. Jak podała redakcja na całe przedsięwzięcie miasto wydało ok. 1000 zł. Jest to eksperyment i jednocześnie sprawdzian dla nas mieszkańców. Czy jesteśmy takimi idiotami jak myśli o nas czytacz (drugi)? Czy też jak ma nadzieje władza jesteśmy odpowiedzialnym i mieszkańcami którym zależy na estetyce Szklarskiej Poręby. Ja myślę, że władza ten test zdała, przygotowała bowiem za niewielkie pieniądze propozycję rozwiązania problemu. Czy mieszkańcy ten test zdadzą okaże się za jakiś czas. Mam nadzieję że pesymistyczne nastawienie redakcji się nie sprawdzi.
Drozy Państwo. Kilka lat temu jak ustawiono w mieście pojemniki do segregacji śmieci to też było słychać identyczne głosy, że jesteśmy Hamami, że się nie przyjmie itp.
Mineło kilka lat i większość z nas segreguje śmieci.
Myślę, że sprzątanie po swoich pupilach też się przyjmie. Dajmy sobie trochę czasu.
Brawo dla naszych władz za pierwszy krok, drugi należy do nas mieszkańców. Dwa kroki i możemy wejść do cywilizoanej Europy. Hasło przewodnie: Dwa kroki do wyjącia z gówna.
zresztą nie bedę sie kłocił z radnymi którzy zestrachani ,pochowani pod swoimi nickami samych siebie na tym forum bronią
pozdro
Idąc tym tokiem rozumowania można by napisać: człowiek to żywe stworzenie i wypuszczanie go luzem na ulice miasta do głupota, draństwo i rak wyobraźni. Wpadają później tacy pod koła. Same problemy z tymi ludziami. Na chodnikach zaparkować nie można bo psioczą, że nie ma gdzie chodzić. Kto wie, może spróbujemy w gazecie pokazać drastyczne sceny skowyczącego z bólu ludzia potrąconego przez samochód, albo rozjechane ludzkie czy kocie zwłoki na asfalcie... okropność.
Oczywiście się naśmiewam - jakby "drugi czytelnik" nie zrozumiał, bo nie mam wątpliwości, że "kolejny czytelnik" pojął :-).
Zacznijmy od tego, że trzymanie psa w kamienicy jest skrajną głupotą. A wracając do tematu: na ulicach nie srają psy. To jest tylko zwierze, które nie rozumie, co trawnik, chodnik czy piaskowanica. Srają ich właściciele, którzy dużo gadają, ale myśleć nie potrafią. No chyba, że myślą kategoriami SF i chcą dziury łatać psimi odchodami... za 1000 zł
Ale nie zgodzę się, że pies nie rozróżnia trawnika od chodnika itd. Pies wychowywany w domu (nawet w blokowisku) we właściwy sposób doskonale wie, że załatwianie się na chodniku nie jest właściwe, zawsze wyszuka trawnik, kawałek ziemi. Będzie trzymał do ostatniej chwili. Rzecz w tym, żeby pies był wychowywany jak członek rodziny, zadbany, niekoniecznie wożony po wystawach dla zaspokojenia próżności swojego pana. Wyprowadzany nie tylko po to, żeby sobie siknął pod drzewkiem. W Szklarskiej Porębie mamy akurat super warunki - z każdego punktu miasta w 5 miut można dotrzeć do jakiejś zieleni.
Ktoś wyżej napisał optymistycznie, że uda się, tylko dajmy sobie więcej czasu. Dodam, że w tym czasie zwracajmy głośno uwagę właścicielowi na to, że jego pies walnął kupę.
A co do psów puszczanych luzem nie widzę innej metody jak donosić uprzejmie władzy o tych przypadkach, fotografować, pisać. Jeżeli, oczywiście komuś to przeszkadza.
jak torebek nie było, to można się było wytłumaczyć, że nie ma czym i nie ma jak. A teraz, tłumaczyć się nie ma jak. G.....trzeba sprzątać po swym psie.
Podsumowując - chamom i prostakom pomysł się nie spodoba/ł.
_______________ _______________ __
Od red: Joj! Proszę spróbować bez tych wydzielin! Kropki wystarczą
_______________ _______________
Od red: czy urząd ma się pytać o celowość zakupu spinaczy do biura? Może lepiej sprawdzić jak się psie torebki sprawdzają?
_______________ __________
Od red: komentarz napastliwy oraz nie na temat - usunięty w całości.
_______________ _______________
Od red: bardzo Panu za ten kabaret już dziękujemy
Dopóki redakcja nie napisała o "psich torebkach" to też jakoś nikogo z ich powodu wątroba nie bolała. Być może zadziałała tu zasada, że rzeczy nienazwanych się nie widzi? Jeśli tak, to tym większa radość, że oprócz psich odchodów ktoś jeszcze zauważył próbę rozwiązania tego problemu. Można, co najwyżej, zastanowić się, czy eksperyment w szczycie sezonu turystycznego ma sens - bo niewykluczone, że z torebek korzystają ludzie przybyli z innej cywilizacji, a my przecież byśmy chcieli, żeby po sezonie w naszym mieście także mieszkańcy sprzątali po psach.
Ludziska ciekawie reagują - jednemu chce się rzygać ale "stracha się troli"... W konsekwencji w "gównianym eksperymencie" dostrzega "sprawdzian mieszkańców" (ciekawe z czego?...).
Inny sięgając po wyszukane słownictwo twierdzi, iż [... Srają(!) ich właściciele, którzy dużo gadają, ale myśleć nie potrafią...] -
Gdyby nie fotograficzny załącznik pewnie bym pomyślał, że w redakcji Głosu "zawiodła klimatyzacja". Pomyślałbym , iż to "fala upałów", która nawiedziła region w dniach publikacji materiału jest sprawcą podniecenia wszelakiej maści "czytaczy" i pochodnych... A jednak, nie był to upał. Nie jest to również "1 kwietnia"! - Tak więc informacja okazała się faktem.
Ten eksperyment to swoiste kuriozum pośród głupot bo:
- już widzę jak panienki łamią sobie wypielęgnowane tipsy miotając się z "gównianym eksperymentem",
- już wyobrażam sobie jak starsze osoby nadwyrężają ścięgna i kręgosłup w tym swoistym ukłonie dla łajna,
- i wreszcie oczyma wyobraźni dostrzegam widok nurkującego w śniegu właściciela czworonoga w pojedynku z jego(czyt. właściciela) fekaliami!
Wątek zmagań zimowych można ciekawie rozwinąć - kto miał/ma psiaka wie o czym myślę...
Autor pomysłu zasłużył by trafić w poczet Polskich Dyzmów! Tym samym apeluję do redakcji o stworzenie takowego działu - "Poczet Szklarskoporębs kich Dyzmów" - kandydatów już mamy!
Idąc za cichym głosem redakcji - co nie jest łatwe pośród ciskanych zewsząd "gówien i rzygowin" - iż nacisk winno się kłaść na edukację.
Obowiązki wynikające z posiadania zwierzęcia - tu psa, spoczywają wyłącznie na właścicielu - nie na gminie! Moim zdaniem to kolejne zmarnowane pieniądze. Nikt na świecie nie bawi się w rozdawnictwo - jeżeli chcemy zachować porządek, należy stworzyć spójny system: edukowanie i egzekwowanie! Nie wiem dlaczego, jako podatnik, mam się dokładać do czyjegoś podopiecznego.
Kiedy przeczytałem, w którymś z powyższych komentarzy, iż pies nie rozróżnia co to chodnik, co droga, trawnik czy piaskownica, to przyznaję że delikwentowi wypowiadającemu taką teorię potrzebne jest spotkanie z psim psychologiem. Ten 1000 zł można było przeznaczyć na taką właśnie profesjonalną edukację czworonogów i ich właścicieli (zwłaszcza właścicieli) - efekt przerósłby oczekiwania "marzycieli o estetyce".
U zachodnich sąsiadów Polski np. w Berlinie, Aachen swego czasu wprowadzono psie toalety - ogrodzone, oznakowane psie piaskownice. Dodatkowo na każdym deptaku, pasażu, alejce rosną drzewa i stanowią niejako awaryjny psi urynał. Wyłącznie jednostki szaleją z torebkami (które nabyły za własne pieniądze) zbierając odchody. Te miejsca w ścisłych centrach poddawane są regularnemu oczyszczaniu. Psy wchodzą tam chętnie z uwagi na "urzekające" je aromaty. Miasto nie rozdaje tam torebek - a jako ciekawostkę dodam, że psy w samym tylko Berlinie produkują dziennie 40 ton odchodów!
Panie łowco... zacznij ty najpierw u siebie szukać absurdów.
A tak na marginesie panie łowco: własciciele psów płacą podatek od posiadania tych czworonogów. Może więc torebki zakupiono właśnie z tych pieniędzy?
To co pisze łowca i jego kompani, to - państwo wybaczą - kupy się nie trzyma. Oczywiście psiej kupy.
Tak na marginesie - od jakiegoś czasu nie ma już podatku za psa, jest opłata. Obecnie wynosi ona 40 zł od psa. Zapewne "ziutek z ulicy wiązów" ma rację, że torebki zostały zakupione za te pieniądze. I zamiast rozpaczać nad zmarnowaniem pieniędzy publicznych, można zapytać: na co w ubiegłym roku wydano pieniądze z opłaty za posiadanie psa?
Dla wiadomości osób, które psa posiadają:
- Z końcem 2007 roku przestał obowiązywać "podatek od posiadania psa". W jego miejsce wprowadzono "opłatę za posiadanie psa" i jest to opłata fakultatywna. Ta ciekawa zmiana spowodowała uwolnienie sztywnej ceny za czworonoga, jednakże jej maksymalna wysokość nie może przekroczyć 100zł za jednego psa. W konsekwencji "wolnych" cen każda gmina ustala indywidualnie wysokość pobieranej opłaty... W Poznaniu dla przykładu za dużego psa należ uiścić 52zł, mały czworonóg to wydatek 26zł. Ale już w Warszawie jest to tylko 1zł...
Jak wspomniałem wcześniej opłata za posiadanie psa jest opłatą fakultatywną a to oznacza, że gmina może z niej zrezygnować, a ów wyimaginowany problem psich kup rozwiązać egzekwując od właścicieli psich jednostek utrzymanie porządku w miejscach publicznych. Nikt bowiem nie ma obowiązku posiadania psa, to jednak do obowiązków właściciela psa należy właściwe, nie kolidujące z życiem innych mieszkańców zabezpieczenie potrzeb swoich pupili...
Psiutek - zwalniam Cię...!
Ech liberator. Dużo się napisałeś, ale jak zwykle nie wiele wniosłeś w temacie. Mniej pisania - więcej myślenia.
Problem chamów z czworonogami pozostaje nierozwiązany.
_______________ _______________ _
Od red: 1/3 postu nie na temat, osobiste docinki
Wywalam cię
Od red: post nie na temat, osobiste docinki
_______________ _
Od red: komentarz skrócony
Tak sobie myślę, że skoro gmina nie radzi sobie zarówno z egzekwowaniem porządku od właścicieli psów, i w ramach opłat za czworonogi nie jest w stanie utrzymać porządku nie delegując do tej misji kompetentnej osoby, to po jaką cholerę pobiera opłatę? Może lepiej pozostawić sprawy własnemu biegowi - jeden, drugi, trzeci wdepnie we "własny" interes i zrozumie w czym problem...
My zrobiliśmy, my daliśmy torebecki i jest ok., powinno być przynajmniej, z głowy.
Po co Regulamin Miasta i zapisy o nieuciążliwym utrzymywaniu psów itd. ?
Moja znajoma internetowa z Karpacza wygrała proces cywilny w sprawie zagryzienia jej yorczka przez dwa duże psy. Tragedia, bo nie można inaczej nazwać przegranej walki o życie własnego psa, opisano w Jelonce.
W Szklarskiej były podobne historie.
Przykład powyższy niech służy ku wiadomości zainteresowanyc h.
Nie mniej, jak zwykle na obywatela spadł ciężar dochodzenia sprawiedliwości a psy zabójcy w Karpaczu dalej straszą okolicę, tamtejsza władza nie potrafi zmusić właściciela do "nieuciążliwego", niezagrażająceg o innym utrzymywania psów.
A nasza wladzunia jak? - torebecki.
albo "Gó...iany Budżet".
(...)
Idę kupić sobie psa.
Od red: komentarz skrócono
Zrobili torebki na psie kupy - źle - choć w dziesiątkach miast jest to już standard.
Ktoś tu napisał, że pomysł się nie podoba chamom. Rozszerzę tę myśl – szczególnie chamom, którzy nie mają nic w zamian do zaproponowania. Bo zwykły cham, który pozwala psu robić do piaskownicy, prawdopodobnie nie korzysta w ten sposób z Internetu.
Przebrnąłem przez te wypociny i w żadnym z przypadków ostrej krytyki psich woreczków nie znalazłem przykładu na rozwiązanie problemu. Więc zadam wam pytanie: co zrobić, aby na trawnikach i chodnikach nie leżały psie odchody? Co zrobić, aby w piaskownicy, w której się bawią dzieci nie „robiły” psy?
Krytykując chamów podejmę się też krytyki rządzących. Wywieszenie samych woreczków na psie odchody, to nie jest rozwiązanie problemu. One są mało widoczne. W Jeleniej Górze na skwerach zamontowano także specjalne kosze na śmieci. Nie wiem ile osób z tego korzysta, ale są one bardziej widoczne, niż worki na latarni. Moim zdaniem należy pomysł rozwinąć o zakaz wyprowadzania psów na niektóre obszary miasta ( skwer trójki, skrew przy wDW Bożena, skwer przy bazie na ulicy Turystycznej). Tam powinny się pojawiać tablice z informacją o zakazie wyprowadzania. Zwłaszcza to ostatnie miejsce jest placem zabaw dla dzieci i tam powinien być zakaz wprowadzania psów. Jest tyle innych miejsc ( wystarczy przejść się kawałek dalej w kierunku oczyszczalni ścieków, że naprawdę nie ma potrzeby wypuszczania tam psa. I każdy, kto wypuszcza psa na skwer, gdzie bawią się dzieci (nawet bez tablic z zakazem), jest prostakiem.
Mam więc nadzieję, że worki na psie odchody (kocie chyba też) są pierwszym krokiem. A chamami nie należy się przejmować. Trzeba robić dalej.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.