Szklarska Poręba cieszy się z walorów turystycznych oraz z atrakcyjnego położenia w Europie. Cieszymy się z licznie odwiedzających nas gości z różnych stron. Odczuwamy też coraz więcej utrudnień powodowanych przez tysiące samochodów, a co gorsza, rosnącą liczbę przejeżdżających tranzytem tirów.
Czy pomysł zbudowania obwodnicy to wspaniała oraz realna koncepcja dla miasta czy hucpa i mydlenie oczu, jak słychać ze strony tzw. opozycji?
Puszczenie ruchu tranzytowego bokiem to marzenie każdego samorządu skazanego na hałas. O obwodnicy zaczęło się mówić w latach 2004-2005 za sprawą aktywności Grzegorza Sokolińskiego. Na początku temat wydawał się zupełnie kosmiczny ze względu na swój rozmach i koszty. Na tę nierealność zwracała ostatnio uwagę opozycja, wywodząca się głównie ze „starej” ekipy rządzącej. Poziom zainteresowania tematem poprzednich samorządów dobrze oddaje fakt, że na początku starań o obwodnicę na ogólnopolskie spotkania do GDDKiA czy do Urzędu Marszałkowskiego oraz do specjalistycznych biur projektowych Grzegorz Sokoliński jeździł jako jedyny przedstawiciel Szklarskiej Poręby. Siedmioosobowa grupa, której przewodził, założyła lokalną sekcję Dolnośląskiej Izby Turystyki i pod tym sztandarem rozpoczęli starania, gdy tymczasem z innych miejscowości przybywali burmistrzowie lub prezydenci miast.
Fot 1.
Chyba każdy się zgodzi, że komunikacja samochodowa na ulicy Jedności Narodowej jest przykra. Mamy huk, smród i wibracje za sprawą, głównie tirów. Cała, pięknie położona ulica jest praktycznie wyłączona z ciągu turystycznego jaki może tworzyć z ulicą 1 Maja. Obecnie przejeżdża przez miasto około 10 tys pojazdów na dobę. Ogromna ich część to ciężkie tiry. Droga może służyć i będzie służyła najcięższym ich wersjom o nacisku 11,5 tony na jedną oś. Przewidziano to w traktacie akcesyjnym do UE. Mowa o całej drodze, a raczej jak drogowcy mówią o "korytarzu drogowym" - od Świnoujścia przez Zieloną Górę, Legnicę do granicy w Jakuszycach właśnie. W tym celu już przebudowano za około 7 mln złotych most na rzece Kamiennej koło huty Julii. W tym samym celu trwają prace na szosie powyżej huty. Niebawem rozpoczną się modernizacje na odcinku od Piechowic do Szklarskiej Poręby oraz w samym mieście.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) jest odpowiedzialna za utrzymanie tych dróg w stanie przejezdnym. Musi więc wydać jeszcze ok. 100 mln na przebudowę odcinka szosy do Piechowic, bo obecna jest za słaba. Niedawne obsunięcie po powodzi fragmentów tej drogi pokazało co jest pod asfaltem - głazy, kamienie, rumosz skalny, puste przestrzenie, podziemne strumyki. Wszystko, tylko nie to co jest w stanie udźwignąć ciężki ruch kołowy. Droga będzie więc wzmacniana, a warto dodać, że rozważano też inne koncepcje remontu, łącznie z wybudowaniem kilku tuneli o łącznej długości ok. 1 kilometra. Stanęło na remoncie drogi w jej obecnym przebiegu.
Obwodnica jest konieczna i ma szansę realizacji za jakieś 7-10 lat. Jest to inwestycja szacowana na ok. 52 mln zł, to mniej więcej dwa, roczne budżety miasta. Jej optymalny przebieg będzie się zaczynał w okolicach stadionu w Piechowicach, pobiegnie w głąb Doliny Małej Kamiennej. Następnie łukiem musi wspiąć się do drogi na Świeradów, skręcić w lewo, żeby po ścięciu Zakrętu Śmierci pójść w prawo trasą obecnej Drogi Sudeckiej oraz nowym odcinkiem aż do Jakuszyc.
Ten przebieg jest optymalny – mówi G.Sokoliński, większość terenów, które musiałaby zająć obwodnica należy do Skarbu Państwa w zarządzie Lasów Państwowych. Nie ma tyle kłopotliwych i kosztownych uzgodnień z właścicielami rozdrobnionych terenów prywatnych co w przypadku innych podobnych inwestycji. Poza tym droga musi pokonać różnicę wzniesień na tyle łagodnie, żeby tiry nie miały kłopotów z podjazdem.
Ostatni, przed granicą, odcinek całego systemu drogowego ze Świnoujścia poprowadzi ruch kołowy do północnego okręgu przemysłowego w północnych Czechach w rejonie Liberca. Dawne plany wprowadzenia tirów do Czech przez Lubawkę okazały się nieekonomiczne. Okazuje się, że firmy przewozowe kierują swoje tiry drogą o 100 km krótszą czyli przez Szklarską Porębę, a nie przez Hradec Kralove.
Kiedyś mówiło się o obwodnicy w korycie rzeki Kamiennej przez miasto. Co to za obwodnica, która rozcina miasto na pół? Bezsensowny pomysł – mówi G.Sokoliński. Ruch z jednej strony rzeki byłby przełożony na drugi brzeg. Jaka to korzyść dla miasta?
Również nierealny jest pomysł nazywany „TIRY NA TORY”. Torowisko, obecnie remontowane, nie jest przystosowane do przenoszenia takich obciążeń jak platformy kolejowe z tirami. Pomysł odpada również ze względu na ukształtowanie terenu. Linia kolejowa z Jeleniej Góry do Jakuszyc pokonuje zbyt dużą wysokość. Pociągi pasażerskie to lekkie wagony, szynobusy, które sobie poradzą. Superciężkie składy z tirami nie podjadą. A co ze stacjami przeładunkowymi? Tiry muszą jakoś wjeżdżać i wyjeżdżać z platform kolejowych.
Obwodnica będzie jednym z elementów całego układu komunikacyjnego miasta. Składać się na niego będą jeszcze parkingi, system skibusów oraz dojazdy z obwodnicy do miasta. Jeden sprowadzi pojazdy od strony Zakrętu Śmierci. Drugi wyżej, w okolicy ulicy Schroniskowej. Trzeci jeszcze głębiej na Białą Dolinę obecnie znacznie niedoinwestowaną turystycznie m. in. właśnie ze względu na utrudniony dojazd ulicami Demokratów lub Dworcową i Wolności. Wczasowicze będą mogli dojechać pod wyciąg krzesełkowy, oraz nową „kanapę” od strony Jakuszyc do nowego parkingu planowanego za dawną bazą Nadleśnictwa. Stamtąd mają być dowożeni skibusami pod same wyciągi. Cały system skibusów oraz infrastruktura komunikacyjna miasta może kosztować ponad 1 mln zł. Według G.Sokolińskiego nie mamy po prostu innego wyjścia, musimy dążyć w tym kierunku. To jedyny sposób na rozładowanie komunikacyjne miasta oraz obsłużenie rosnącej liczby turystów.
Warto dodać, że obwodnica dowartościuje sąsiedzki Świeradów Zdrój. Dzisiaj trzeba do niego dojechać przez centrum Szklarskiej Poręby, albo naokoło przez Gryfów. Poza tym, właśnie łatwość dotarcia w tamten rejon pozwoli na aktywizację turystyczną okolicę kopalni kwarcu na Izerskich Garbach czyli stworzenie Diabelskiego Kanionu na Rozdrożu Izerskim. Wszyscy na tym skorzystamy.
Organizuje się w mieście nieformalna, na razie, grupa mieszkańców zainteresowanych pilotowaniem tej inwestycji. To ci, którym tiry szczególnie dają się we znaki. W czwartek 20. sierpnia br. urządzili swoje pierwsze spotkanie w kawiarni, które zakończyło się, nadal niesformalizowanym, uzgodnieniem koordynatora. Został nim jeden z radnych Bohdan Ginter. W internecie jest dostępny blog prowadzony przez Macieja Gintera. Adres: akcjawentylacja.pl, można tu umieszczać swoje uwagi na temat „oczyszczania miasta z tirów”.
Fot 1. http://www.gory-latem.pl/pliki/szklarska_galeria/centrum_szklarskiej_poreby.jpg
Fot pozostałe pochodzą z prezentacji multimedialnej przygotowanej przez G.Sokolińskiego.
Komentarze
OBVWODNICY MOWIMY STANOWCZE NIE.
_______________ _______________ _____
Od red: taka to już chyba nasza, świecka tradycja, że z braku prawdziwej opozycji jajcarze muszą się produkować w jej imieniu.
na szczęście już im niedługo zostało,a kto po nich przyjdzie,ktoko lwiek by to nie był (bo już napewno nie oni),zarzuci pomysł i może pieniądze bedą przeznaczone na REALNE cele a nie czyjeś fantazje.
Tiry w Szklarskiej były są i będą ,geolokalizacja jest jaka jest i nie ma możlwiości budowy obwodnicy.
Sama Jedności Narodowej atrakcją jakąś specjalną nie jest,fajne knajpki i tak są na 1.Maja tak samo jak sklepy z pamiątkami,a ulica sama w sobie jest prostą drogą pod wyciąg.
Smutnym ale prawdziwym faktem jest,że Jedności Narodowej już dawno "umarła" jako główna ulica Szklarskiej i jakoś nikt za nią nie płacze z powodów wymienionych powyżej.
Więc pytam się ,jaki jest sens,wydawania dziesiątków milionów złotych na (ewentualne/małoprawdopodob ne)budowanie obowdnicy,która i tak nie zmieni niczego,poza tym że kilku osobą mieszkającym przy jedności przestaną dzwonić szklanki w szafce podczas przejazdu tirów.
Czego się nie tkniemy to spie. Tak było, jest i będzie. Więc nie wymagajcie od nas pomysłów na rozwiązanie kwestii tirów. To leży po za naszymi możliwościami pojmowania świata. MY OPOZYCJA nie rozumiemy ludzi, którzy narzekają na przejeżdżające przez miasto tiry. Nie pojmujemy o co chodzi turystom, którzy narzekają na mknące przez centrum kolosy ważące kilkadziesiąt ton. Nie rozumiemy handlowców, którzy mówią, ze Jedności Narodowej umiera. Jesteśmy głusi na to, że ludziom pękają ściany w domach. Nam nie pękają, bo my tam domów nie mamy. Nie oczekujcie od nas współczucia i zrozumienia, a w związku z tym nie oczekujcie od nas tego, że będziemy popierać starania władz które chcą obwodnicy. My uważamy, że to jest pomysł chory i kosmiczny. Co damy wam w zamian? Jako opozycja nic wam nie damy. My walczymy wyłącznie o swoje. Chcemy wrócić do odebranego nam koryta, które nam odebrano po nastu latach.
uważam że MUSI być jakaś alternatywa do obwodnic - a jeżeli nie ma to trzeba wymusić na władzach (ja nie wiem kto o tym decyduje) - NAJZWYKLEJSZY ZAKAZ PRZEJAZDU TIRÓW PRZEZ SZKLARSKĄ (powołując sie na np.ekologie,zatruc ie srodowiska,szko dy dla pomników natury itd itp nie mówie o ludziach i pękających ścianach bo jak wszyscy wiedzą w obecnych czasach tym raczej nikt się poważnie nie przejmie a ekologią napewno ktoś się przejmie).
Zakopane w euforii – tylu turystów pod Giewontem nie było podobno jeszcze nigdy! W tym roku Polacy wybrali krajowe góry i stąd prawdziwy najazd. Kiedy jednak popatrzeć na to trochę z boku, odnosi się wrażenie, że mimo to Zakopane przesypia swoją szansę.
Rekordowa liczba przyjezdnych wprawia bowiem w samo zachwyt lokalne władze, które co kilka dni informują o tym fakcie „z satysfakcją” (własną satysfakcją oczywiście) i zachwytem, cytując przy tym statystyki potwierdzające prawdziwy boom w Zakopanem.
Oblężone miasto
A statystyki są faktycznie imponujące – w sierpniu bywają dni, kiedy jednorazowo w Zakopanem i jego najbliższej okolicy przebywa, szacunkowo, około 250-300 tys. ludzi – to ponad 10-krotnie więcej niż wynosi liczba mieszkańców letniej stolicy Polski. W góry codziennie wyrusza około 30 tys. turystów. Nietrudno się domyślić, że tak wielki ruch „wpompowany” w prawie w ogóle niemodernizowan e miasto nie prowadzi do niczego dobrego.
Moim zdaniem nijak sytuacja Zakopanego nie ma się do tego co jest u nas ale warto je porównać.
Idąc tokiem myślenia crissa myślę, że mieszkańcy Augustowa też nie powinni protestować, bo i tak tej obwodnicy nie wybudyją. Czy na pewno? Coś tam jednak budują. Wolno, bo wolno, ale budują. Masz rację, że to proces kuresko długotrwały i dlatego MY OPOZYCJA MAMY TO W DUPIE. Nas interesują wyłącznie rzeczy doczesne. Nigdy w historii nie myśleliśmy o mieście w kategoriach przyszłości i rozwoju i dlatego to miasto tak wygląda jak wygląda. Gdbyśmy się o obwodnicę zaczęli starać 10 lat temu, to może dzisiaj byłaby budowana. To wyłącznie nasza zasługa, że nie jest budowa i, że to miasto jest zacofane. Pracowaliśmy na to przez kilkanaście lat. My, to znaczy ekipa odsunięta od władzy.
______________
Od red: jedno pytanko - czy można w całości POJECHAĆ do Brukseli zamiast zawozić tam samą d...? :-))))))) o ile oczywiście, ten wyjazd merytorycznie miałby jakiś sens?
Beata Czekaj
O obwodnicy myślę następująco: możliwa, konieczna. Kiedy w końcu powstanie, to będą się z niej cieszyć nie tylko mieszkańcy Szklarskiej Poręby ale również kierowcy TIRów. Trzeba działać zamiast bić brawo bezimiennie.
Beata Czekaj
Od red: komentarz przeniesiono do artykułu WIZJE I STRACHY
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.