Konrad Makówka - radny niewidzialny.
Zapraszamy do lektury nowego odcinka "Poradnika wyborcy" - tym razem zajmujemy się gminnym podwórkiem.
Redakcja prezentuje, a właściwie to przypomina Wyborcom sylwetkę dawno niewidzianego Konrada Makówki - ciągle jeszcze radnego Szklarskiej Poręby. Radnego nominalnego, bo od 30 czerwca 2008 r. nie biorącego udziału w sesjach Rady Miejskiej.
Pomimo tego, że radny nie uczestniczy w sesjach ani w innych pracach rady (nie pobiera również diet z tego tytułu), ani nie usprawiedliwia swoich nieobecności, prawo nie pozwala na odwołanie takiego radnego i ogłoszenie wyborów uzupełniających.
Od ponad roku mamy więc tylko 14 radnych i ta ilość wystarcza do sprawnej pracy tego organu. Co na taką bezczynność powiedzą wyborcy, którzy głosowali na Konrada Makówkę? Cóż, nie poznamy ich opinii - wybory na szczęście są tajne. Ale - uwaga dla przyszłych kandydatów z tego okręgu - 150 osieroconych dusz do zagospodarowania.
Ostatnią sesję z udziałem radnego opisaliśmy na łamach Głosu SP w artykule z 02.07.2009 (artykuł można przeczytać TUTAJ). Doszło na niej do swoistego linczu - K. Makówkę usunięto, na wniosek radnych, z komisji rewizyjnej, a następnie odrzucono wniosek K. Makówki o przyjęcie go w skład komisji ds rozwoju gospodarczego. Powód: przedstawienie przez radnego nierzetelnych danych podczas spotkania z mieszkańcami, a także to, że zarzucił przewodniczącemu rady, Grzegorzowi Sokolińskiemu oraz jego zastępcy, Zbigniewowi Kubieli, posługiwanie się nieprawdziwymi danymi na temat nakładów na oświatę. (Spotkanie odbyło się na Marysinie, dotyczyło min łączenia klas w szkole nr 1, później był także artykuł w "Nowinach Jeleniogórskich". Radni na sesji nie chcieli przyjąć wyjaśnień K. Makówki w tej sprawie) Jednym słowem - radnego Konrada Makówkę pozbawiono możliwości wypełniania statutowych obowiązków pracy w komisjach rady miejskiej. Nie oznacza to, że w ogóle został pozbawiony wpływu na decyzje rady - nadal mógł uczestniczyć w sesjach i wykorzystywać swój głos.
Konrad Makówka wybrał jednak inną drogę uczestnictwa w życiu publicznym Szklarskiej Poręby - został członkiem sławnej, a raczej- sławetnej GIR-y i w ramach tej oddolnej inicjatywy, firmował swoim nazwiskiem propozycję odwołania rady miejskiej (oraz burmistrza) w drodze referendum gminnego. Niestety, członkowie GIR-y unikali otwartych spotkań z elektoratem, więc elektorat nie raczył był pofatygować się do urn w celach wyrażenia jakiegokolwiek zdania, na TAK lub na NIE i w ten sposób Szklarska Poręba zasłynęła w referendalnych rankingach po raz drugi - tym razem z powodu śmiesznie niskiej frekwencji referendalnej.
Impreza ta kosztowała nas, miejskich podatników, niemal 30 tys złotych i miejmy nadzieję, że za rok, podczas wyborów samorządowych, pamięć nas nie zawiedzie i okaże się, że jednak warto było zapłacić aż tyle za lekcje obywatelskości gminnej...
Poniżej - odpowiedź otrzymana z Biura Rady (z dnia 09.10.2009) na temat aktywności K. Makówki oraz kosztów, jakie z tytułu obsługi radnego ponosi gmina.
Radny Konrad Makówka uczestniczył w 24 sesjach. Ostatnia sesja, w której brał udział odbyła się w dniu 30 czerwca 2008 r.
Do dnia dzisiejszego radny Konrad Makówka nieobecny był na 16 sesjach Rady Miejskiej.
Wynagrodzenie z tytułu diet:
Rok 2006 (nowa kadencja) – 220 zł,
Rok 2007 – 13 007 zł,
Rok 2008 – 7 820 zł,
Urząd ponosi dodatkowe koszty związane z obsługą radnego, który nie bierze udziału w pracach Rady np. przygotowanie materiałów na sesję. Jednak trudno jest podać dokładnie w jakiej wysokości są to środki.
Komentarze
1. radny Makówka przystąpił do naszej nieformalanej grupy, która już w maju 2007 roku na "anonimowych" ulotkach rozrzuconych w mieście zapowiedziała chęć odwołania burmistrza i radnych
2. radny Makówka w porozumieniu z nami podczas spotkania z rodzicami w SP1 w sprawie sali gimnastycznej posługiwał się nieprawdziwymi danymi na temat kwot wydawanych na oświatę, a przewodniczącem u i wiceprzewodnicz ącem u, którzy zaczęli prostować wypowiedzi naszego radnego, Makówka zarzucił kłamstwo. Pech chciał, że wszystko było nagrywane i w zwiazku z tym
3. komisja rady miasta zbadała sprawę i stwierdziała, że radny makówka, choć dysponował kompletem materiałów ( budżet, sprawozdania, i inne), celowo wprowadzał w błąd ( na nasze zlecenie) mieszkańców podczas spotkania w SP1.
4. W związku z ze wzwiązkiem z ptk. 3 usinięto raenego z komisji rewizycyjnej, na wniosek członków tej komisji, którzy po prostu nie chcieli z nim pracować.
5. pozostałe komisje rady miasta też nie chciały z nim pracować.
6. radny się pogniewał, oficjalnie przystąpił do referendum i firmował je swoją g...łową.
7. wtopił, bo kto z nami ten wtapia. Taki los.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.