Głos mieszkańców: TAK- dla obwodnicy Szklarskiej Poręby.
Pytanie o to, czy potrzebna jest obwodnica miasta, zadaliśmy Czytelnikom ponad miesiąc temu.
Do chwili napisania tego artykułu (21.10.09) w sondzie otrzymaliśmy 354 głosy. Większość, bo aż 77,1% (273 głosy) było za obwodnicą, przeciwko było 22% (78 głosów), a niezdecydowanych zaledwie 0,8% (3 głosy).
Taka dużo ilość głosów poparcia dla idei obwodnicy oznacza, że pomysł grupy mieszkańców, którzy od jakiegoś czasu postanowili zintensyfikować swoje działania na rzecz budowy obwodnicy Szklarskiej Poręby - ma sens.
Wszyscy odczuwamy problemy związane z przejazdem wielkich ilości TIR-ów i innych samochodów główną ulicą miasta. To nie tylko kwestia niszczenia budynków stojących przy ul. Jedności Narodowej czy braku miejsc do parkowania. To także hałas i zanieczyszczenie powietrza. A przecież jesteśmy miastem turystycznym, chcemy przyciągnąć gości hasłem "Magicznej Szklarskiej Poręby" i raczej wątpliwe jest, aby pod tymi słowami przyjezdni oczekiwali magii TIR-ów w oparach spalin.
O tym że dla osób z różnych dzielnic miasta obwodnica jest również ważna i że potrafią one myśleć o mieście, jako o całości, a nie tylko o kawałku własnego podwórka, przekonaliśmy się podczas szkolenia pt. "Moje prawa w praktyce", zorganizowanego przez stowarzyszenie „Razem dla Innych”, przy wsparciu stowarzyszenia „Zdolna Dolna”. Szkolenie, prowadzone metodą warsztatową, odbyło się we wrześniu i przeznaczone było dla dorosłych mieszkańców Szklarskiej Poręby. Przez dwa dni kilkanaście osób, reprezentujących różne grupy mieszkańców: biznes, stowarzyszenia, grupy nieformalne oraz osoby indywidualne, pracowało ze sobą, poznając możliwości, jakie daje im prawo, współdecydowania o swojej gminie.
Jedno z ćwiczeń, które miało za cel integrację uczestników, polegało na stworzeniu szkicu "Szklarskiej Poręby naszych marzeń". Niezależnie od siebie
pracowały dwie grupy, które potem zaprezentowały... prawie identyczne koncepcje! Na obydwu Szklarska Poręba była miastem bez TIR- ów, za to z parkingami, komunikacją miejską oraz koleją.
Poniżej prezentujemy szkice "Szklarskiej Poręby naszych marzeń". Podpowiadamy tym samym władzy, która nie ma czasu na konsultacje budżetowe z mieszkańcami, a która rok temu uchwaliła "Strategię integracji i aktywizacji społecznej dla Szklarskiej Poręby", a w niej zapisy o partycypacji społecznej - jakich inwestycji mieszkańcy oczekują. Co, w roku przedwyborczym, może mieć znaczenie.
Komentarze
Muszę zauważyć, że podczas tego szkolenia nie bardzo się wysililiście. To wszystko jest znane od lat.
A może coś więcej? Może trzeba ruszyć główkami i wymyślić coś ciekawszego i podpowiedzieć władzy czego czego ona nie wie? Zachowujecie się jak nasza "OPOZYCJA", która mówi, że obwodnica jest zła, ale nie potrafi zaprezentować żadnego innego realnego alternatywnego rozwiązania.
Przy okazji: wczoraj władza spotkała się z miejscowymi emerytami. Pytanie: czy można to zaliczyć do konsultacji społecznych? Dzisiaj władza spotyka się z przedsiębiorcam i turystycznymi. Czy można to zaliczyć do konsultacji społecznych?
_______________ ___
od redakcji: To nie my się "wysilaliśmy"- to są pomysły uczestników, a nie prace planistyczne urzędników, za duże pieniądze. Samo ćwiczenie pokazało, że różni ludzie (a grupa była bardzo zróżnicowana, pod każdym względem) mają podobne oczekiwania wobec miejsca, w którym żyją. I to, że naprawdę lubią to miasto, chociaż widzą także wiele mankamentów. A władzy podpowiadamy: patrzcie, przy okazji ćwiczenia, okazało się, że macie w mieście poparcie wielu osób dla pomysłu obwodnicy. Warto o tym pamiętać, jeśli rzeczywiście plany doprowadzenia do budowy obwodnicy, nie są tylko czczym gadaniem.
Przy okazji: jednym z wniosków zapisanych był "przejrzysty urząd" a także to, aby radni spotykali się częściej z mieszkańcami.
Wracając do Pańskiego pytania - czy spotkania z emerytami i przedsiębiorcam i można zaliczyć do "konsultacji społecznych", to pozwolę sobie zadać pytanie: a czy one odpowiadają standardom konsultacji społecznych? Nie, nie odpowiadają. ALE DOBRZE, ŻE SĄ.
P.S. Czy to władza organizowała te spotkania czy została na nie zaproszona? Czekamy na protokoły z tych spotkań - zawieszone w BIP, jak na konsultacje społeczne przystało.
- sprawa pomysłów;
o jakich pracach planistycznych piszecie? Czy wy wiecie, kto może wykonywac prace planistyczne? Na pewno nie urzędnicy, lecz ludzie z uprawnieniami.
Zgadzam się, że warsztaty pokazały, że wielu ludzi oczekuje obwodnicy, parku dinozaurów, esplanady, nowego wyciągu, parkingów i że popierają starania władz miasta, aby do wszystko się wydarzyło. Ale to jest wiadomo bez warsztatów. Choć nie dla wszystkich. Wszak są tacy, którzy to wyśmiewają.
- sprawa konsultacji społecznych: a co konsultować ze społeczeństwem? Czyż społeczeństwo nie po to wybrało rade miasta, aby ta decydowała w imieniu społeczeństwa?
Konsultacje społeczne powinny być prowadzone w sprawach bardzo ważnych ( cześć tych spraw opisanych jest w ustawach). A w pozostałych przypadkach są to spotkania z mieszkańcami, które nie muszą mieć charakteru konsultacji.
2. Nie widzę przeszkód, żeby urzędnicy mieli uprawnienia.
3. Społeczeństwo wybrało radę, jednak nie znaczy to, że zostało ubezwłasnowolni one.
Gdyby ustawodawca uznał, że rada zawsze jest nieomylna, to nie wpadłby na pomysł dania społeczeństwu możliwości odwołania tej rady w drodze referendum. Możliwe też, że uznałby iż żaden nadzór nad jej decyzjami nie jest potrzebny (no bo i po co?).
4.Decydować w czyimś imieniu, nie oznacza - decydować za kogoś. Właśnie po konsultacjach ze społeczeństwem można decydować w jego imieniu.
5.Tak, zgadzam się, że konsultacje powinny dotyczyć spraw ważnych, głównie takich, w których decyzje będą skutkować na lata. Niekoniecznie chodzi o sprawy opisane w ustawach.
Dzisiaj odbyło się spotkanie w sprawie oznakowania miasta. Zdecydowanie nie były to konsultacje, tylko poinformowanie przybyłych o tym, jak to oznakowanie będzie wyglądać. Szkoda, że takie spotkanie nie odbyło się rok temu - okazało się, że kilka osób miało ciekawe pomysły. Dlatego - warto konsultować, nawet z małymi grupami (na duże nie ma co u nas liczyć). Konsultacje się po prostu opłacają.
Nie mam nic przeciwko temu, aby w architekturze czy jak się ten wydział nazywa - pracowali urzędnicy z szerokimi uprawnieniami - pytanie tylko: czy my mieszkańcy zapłacimy im około 10 000 złotych na rękę miesięcznie?
Pytanie drugie: czy potrzebni są nam na codzień tacy specjaliści z tak szerokimi uprawnieniami, jeśli te uprawnienia będziemy wykorzystywać raz w roku, albo i rzadziej? Czy nie lepiej w związku z tym zatrudniać specjalistów okazjonalnie, do konkretnej roboty?
Pisze o ty,mm ,a by uświadomić redakcji, że jej skróty myślowe prowadzą do nie potrzebego i głupiego gadania. No chyba, że redakcji chodzi o to, by być na poziomie Fucktów.
W sprawie konsultacji: każdy z nas ma prawo: spotkać się z radnym i przedstawić swoje pomysły np. do budzetu. Czy robimy to? jestem ciekawy? Czy będziemy to robić podczas spotkań? Nie sądzę. Ciekaw jestem ilu mieszkańców przychodzi do radnych podczas ich dyżurów i ciekaw jestem z jakimi sprawami.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.