• Punkt widzenia, czyli...

    PDFDrukujEmail
  • Autor: Marzena Czarnecka
  • poniedziałek, 26 stycznia 2009 01:10
  • ?Echa referendum?

     

    Dwa tygodnie po nieskutecznym referendum, powoli zaczynamy zapominać o tym wydarzeniu.

    Jeszcze, od czasu do czasu, kogoś poniosą emocje i na forum szklarska.org wezwie radnego Konrada Makówkę do oddania mandatu, a GIR do zwrócenia zmarnowanych pieniędzy,

    wydanych na organizację naszego "egzaminu z demokracji bezpośredniej", ale to już nie ta temperatura wypowiedzi...


    Władza w końcu może zająć się swoimi bieżącymi zadaniami, zamiast pisania sprostowań, urządzania akcji plakatowania miasta i spędzania czasu na sali sądowej, "w trybie artykułu 35 Ustawy o referendum lokalnym".


     

     

    GIR, poza napisaniem przez swojego pełnomocnika listu do burmistrza i umieszczeniem podziękowań dla mieszkańców na stronie internetowej, nie przejawia nadmiernych skłonności do kontaktów z elektoratem.

    A szkoda, bo jeśli celem nadrzędnym referendum było dobro miasta, to pomimo klęski należałoby na rzecz tego dobra działać. Jest przecież wiele sposobów na to, aby nie uciekając się do metod ostatecznych, realizować swoje szczytne idee. Ludzie, w ilościach potrzebnych do zarejestrowania stowarzyszenia, identyfikujący się z poglądami GIR- są, zdiagnozowane problemy miasta -są, no i podobno wiedza o tym, jak te problemy społeczne i ekonomiczne rozwiązać - także jest. Dlaczego więc GIR nie podjął do tej pory jeszcze żadnego konstruktywnego działania, nie zorganizował spotkania z mieszkańcami?


    Czyżby kontynuacja stylu komunikowania się ze społecznością, który znamy z czasu kampanii referendalnej? Wtedy ta taktyka jakoś zawiodła, więc nie ma co się obrażać na elektorat, tylko w końcu pokazać swoje zasoby ludzkie. Dobru sprawy, jakim było wygranie referendum, to już nie zaszkodzi. A może przynieść korzyści dla miasta, bo rąk do pracy nigdy za wiele.


    Na razie pełnomocnik GIR na piśmie zadeklarował swój udział w pracy dla miasta, przy okazji poinformowania burmistrza o darowiźnie zestawu mebli. Jesteśmy jednak nienasyceni ? czekamy na więcej.



    A propos diagnozy miejskich problemów...
    Z okazji półmetka kadencji naszych władz samorządowych, a także - nie ukrywamy, z okazji referendum, Redakcja sięgnęła do swojego medialnego archiwum. Mamy w nim wydawnictwa jeszcze z początku 2006 r, a więc - sprzed listopadowych wyborów samorządowych, a także te, z początku kadencji naszych władz.


    Przypomnieliśmy sobie, jak to jedyna wówczas gminna prasa, "Dwutygodnik Szklarskoporębski", wydawany przez księgarnię LIBRA, a dofinansowany z pieniędzy miejskich, nagle zyskał konkurenta - niezależną prywatną prasę w postaci "Nowin Szklarskoporębskich". Ich redaktor naczelny, Jerzy Łotarewicz, tak pisał we wstępniaku, do pierwszego egzemplarza promocyjnego: (...) (czasopismo- red.) powstało z potrzeby chwili. Przez okres ostatnich trzech lat szczególnie małe i średnie podmioty gospodarcze działające na terenie miasta zbiedniały w sposób znaczny. Wynika to z braku dużych inwestycji narciarskich, hotelarskich jak i mało skutecznej promocji miasta (...)


    Jednak wtedy nie udało się osiągnąć celu, jakim było wygranie wyborów samorządowych. ?Nowiny Szklarskoporębskie? zniknęły z rynku, ale już kilka miesięcy później podobna ?potrzeba chwili? pojawiła się znowu, tym razem w charakterze słowa wstępnego do pierwszego wydania ?Faktów Karkonoskich?. Na razie, po referendum, nie doczekaliśmy się nowego wydania ?FK? i , prawdopodobnie, nie doczekamy się już więcej.


    Gdyby za kilka/kilkanaście miesięcy powstawało nowe czasopismo (co zresztą przewiduje użytkownik ?Wernyhora? na szklarska.org), a plik ze wstępniakiem gdzieś zaginął, to informujemy, że mamy do odstąpienia skany wstępniaków ? zarówno z ?Nowin Szklarskoporębskich? jak i ?Faktów Karkonoskich?. Korzystanie z gotowców znacznie skraca męki twórcze i pozwala zachować jedność stylistyczną w kolejnych mutacjach opozycyjnej prasy, będąc jednocześnie dobrym znakiem rozpoznawczym dla zagorzałych zwolenników pewnego stylu rządzenia.

     

    A propos pewnego stylu rządzenia...
    Redakcja z żalem zauważyła odwrót naszej władzy od spotkań na ?Herbatkach u Beatki?, na które zapraszał Burmistrz przed referendum. W czwartek, 22 stycznia, o 18.15 nie było w Kaprysie przedstawicieli władzy i mamy nadzieję, że to tylko z powodu zapracowania związanego z uchwalaniem budżetu, a nie z ?odpuszczenia sobie? po referendalnym zwycięstwie?

    O ile można tu mówić w ogóle o jakimś zwycięstwie...

    Nie możemy więc pozbyć się nieznośnego przypuszczenia, że cała inicjatywa ?herbatkowa? była wzbudzona lękiem o wynik referendum a nie prawdziwą chęcią odtworzenia spotkań w ?Cafe Blue".



    Całkowitych kosztów finansowych referendum jeszcze nie znamy,
    bo nie widzieliśmy sprawozdania finansowego GIR ani nie wiemy, jakie koszty poniosła władza (jako władza - wyjaśniając zarzuty i jako konkretne osoby,14 radnych i burmistrz, płacące z własnej kieszeni za kampanię anty referendalną)- a przecież, poza gminnymi pieniędzmi wydanymi na zorganizowanie głosowania, one także składają się na koszt referendum.


    Po stronie zysków materialnych dla miasta na razie mamy ... oddane przez wodza GIR używane meble, nieznanej nam wartości (minus symboliczna złotówka, za którą zostały zaoferowane).


    Do tego należy wliczyć także darmową "promocję" w mediach ? a wszystko to dzięki rekordowo niskiej frekwencji w głosowaniu. Tylko, czy to aby na pewno powód do radości?

     

    A co po stronie ?zysków i strat w ludziach?, trudnych do przeliczenia na pieniądze?


    Na pewno ubyło nam trochę wirtualnych bytów ludzkich, grasujących po forach internetowych. Nawet trudno powiedzieć, czy to zysk czy strata? Jeśli strata, to akurat niewielka, a pewno z czasem, przed nowymi wyborami, zostanie wyrównana przez inne zabawne postacie. Życie nie znosi próżni...


    Stratą i to ogromną jest puszczony w świat, przynajmniej ten, który czytał zmagania na forum szklarska.org, przykład tragicznego poziomu "dyskusji" internetowej. Rzadko można zaobserwować taką ilość chamstwa i ubeckich pomówień. Plotka urosła do rangi przekazu opiniotwórczego. To chore! Anonimowe, tchórzliwe ataki powodowały beznadziejne próby dyskutowania z fantomami. Po zaprzestaniu tych wysiłków atakowani milkli, przeistaczali się w kolejne nicki i wdawali się w dalsze kłótnie. Skutek był żaden. Nic, tylko dziesiątki pomówień. Wniosek może być tylko jeden i to smutny - niby taka "nowocześniejsza", bo umiejąca się posłużyć internetem, część społeczności Szklarskiej Poręby, nie umie ze sobą rozmawiać. Tymczasem, w demokracji, jest to niezbędna umiejętność. Można zaryzykować stwierdzenie, że tak jak daleko nam do umiejętności porozumiewania się, tak daleko do poziomu nowoczesnego miasta turystycznego.

     

    A propos próżni... Ciągle nie wiemy, co z mandatem Konrada Makówki. Pomimo licznych apeli, o oddanie mandatu radnego, nadal nie znamy jego stanowiska w tej sprawie. Radny nie zechciał udzielić wypowiedzi Redakcji GSP, ale najbliższa sesja już w poniedziałek i zobaczymy, czy przyjdzie na głosowanie w sprawie uchwalenia budżetu miasta. Rada, w czternastoosobowym składzie, nie traci swoich zdolności do podejmowania uchwał, ale, być może znalazłby się na miejsce ?radnego-nieradnego? ktoś bardziej oddany sprawom miasta? Niestety, ustawodawca nie przewidział ?casusu Makówki? i odwołać radnego się nie da.


    Z drugiej strony- to ciekawe zjawisko. Reprezentowanie swoich wyborców poprzez całkowitą nieobecność na sesjach, czyli unikanie jedynej możliwości wpływania na losy miasta poprzez udział w głosowaniu. Co na to wyborcy? To przykre skojarzenie ? wyborcy, w większości albo mają w nosie, albo nie wierzą, że na cokolwiek mogą mieć wpływ.

  • Dodaj komentarz


    Kod antysapmowy
    Odśwież

Hipoterapia HIPPONY

Gabinet Stomatologiczny w Szklarskiej Porębie

Reklama

Reklama

Linki sponsorowane

Opis: Urazy kolan - i zdjęcia
Opis: Masaż próżniowy biustu - i zdjęcia
Opis: Suplementy po treningu - i zdjęcia
Opis: Suplementy opis - i zdjęcia
Opis: Suplementy diety a karmienie piersi - i zdjęcia
zdrowe leczenie depresji z calivita
Choroby bakteryjne