...czyli sprawozdanie lokalnego wywrotowca.
W biurze Jeleniogórskiego Komisarza Wyborczego jest udostępniane mieszkańcom Szklarskiej Poręby, do wglądu, sprawozdanie finansowe Grupy Inicjatywnej Referendum.
Ponieważ nie można otrzymać sprawozdania ?na wynos?, Redakcja udała się na miejsce i niczym średniowieczny skryba, poczyniła notatki. Rozliczenie, przedstawione przez pełnomocnika GIR, wygląda następująco:
Na kampanię referendalną pozyskano środki pieniężne w wysokości 4300 zł (były to środki własne organizatorów referendum). Pozostałe środki, to tzw świadczenia niepieniężne:
- 200 zł ? prowadzenie strony www (M. Bacior)
- 800 zł ? lokal spotkań, kawa, herbata (W. Zając)
- 500 zł - druk plakatów (L. Malkiewicz)
To razem daje kwotę 5800 zł.
Natomiast poniesione wydatki to 6002,22 zł, w tym:
- 600,00 zł - pokrycie kosztów funkcjonowania inicjatora referendum
- 836,72 zł - plakaty referendalne
- 2912,00 zł ? wydawnictwa
- 653,50 zł? ulotki, plakietki, znaczki, reklamówki
- 800,00 zł? organizacja spotkań z mieszkańcami
- 0,00 zł - przejazdy
- 200,00 zł ? strona referendum
Niedobór w kwocie 202, 22 zł pokryto ze składek członków grupy inicjatywnej referendum.
W odróżnieniu od kampanii wyborczej, tu nie obowiązują żadne limity wydatków. Jedyne ograniczenia dotyczą źródeł finansowania, ale w przypadku GIR nie było żadnych wpłat zewnętrznych.
Sprawozdanie złożono 22.01.2009 r.
Â
Czy 6 tys złotych, wydanych przez GIR na kampanię referendalną, to dużo czy mało? To mniej więcej tyle, ile wyniosły 2 lata temu wydatki poszczególnych komitetów wyborczych kandydatów na burmistrza Szklarskiej Poręby. (Porównać można z raportem na stronie monitoringu wyborów samorządowych)
Dodatkowymi kosztami, które poniosą lub już ponieśli niektórzy członkowie GIR, jako osoby fizyczne, są koszty związane z realizacją postanowień sądu, który, jak pamiętamy, dosyć intensywnie obradował ?w trybie ustawy o referendum lokalnym?.
Jak widać, organizowanie kampanii referendalnej nie jest przedsięwzięciem tanim - a mówimy tu tylko o kosztach dających się wymierzyć w złotówkach. Może trzeba było jednak zachować zimną krew, odłożyć kasę w skarpetę, opracować solidny program dla miasta i poczekać do przyszłych wyborów samorządowych w 2010 roku?
Komentarze
:-))))))))))))))) ))))))))))))))) )))))
Niewiele ale mozna.
Około 3000 złotych dla tuby GIR, czyli redaktora do wynajęcia. 3000 za 5 miesięcy pracy to niewiele. To chyba nawet mniej niż 30 judaszowych srebrników niegdyś...
Tanie okazały się plakaty referendalne, tylko 8 stów. Ale też, treści w nich zawarte były marnej jakości więc nie ma co się dziwić. Szkoda, że nie znalazłem na mieście plakietek, znaczków i reklamówek GIR-y, bo bym je sobie zachował na pamiątkę. Kosztowały ponad 600 złotych więc pewnie były drogie i dlatego było ich tak niewiele, że wystarczyło tylko (przepraszam za wyrażenie) dla członków.
Dwie pozycje są jednak bardzo zastanawiające. Aż dziw bierze, że czujna jak zwykle autorka tego sprawozdania z pobytu w biurze Komisarza Wyborczego tego nie zauważyła. Chodzi o dość wysokie koszty spotkań z mieszkańcami (800zł) których, jak wszyscy wiemy wcale przecież nie było. Chyba, że chodzi o spotkanie redaktora Koteckiego z mieszkańcem Andrzejem Kusztalem, podczas którego ten ostatni udzielił sławetnego wywiadu z gwiazdą?
Druga, tajemnicza pozycja, to koszty funkcjonowania GIR-y policzone ryczałtem na 600złotych. Nie wiadomo co się na nie składało ale, to pewnie koszt herbatki dla inicjatorów i sympatyków oraz posiłki regeneracyjne dla redaktora GIR-y?
Ze sprawozdania wynika, że jazda samochodem dr Malkiewicza i megafon były darmowe.
Ze sprawozdania wynika, że miasto, o przejęcie którego się GIR-a starała warte jest nieco ponad 6000 złotych. Teraz już się niedziwię dlaczego uważają, że za "swoje" pensjonaty płacą dużo.
Oj, zauważyła, zauważyła... Tylko się z lekka zacukała, w swej kontrrewolucyjn ej czujności, bo taka sama kwota (800 zł) figuruje w pozycji "świadczenia niepieniężne". Ponieważ do sprawozdania faktur załączonych nie było, pozostaje tutaj dedukcja, że te 800 zł na organizację spotkań z mieszkańcami, to są właśnie owe kawki, herbatki, lokal spotkań - wszystko to zapewne w siedzibie GIR, pewnej znanej restauracji. Ponieważ sprawozdanie dotyczy wydatków poniesionych po ogłoszeniu terminu referendum, to raczej nie chodzi tu o koszty spotkania wrześniowego, w pewnym pensjonacie pod wyciągiem.http://szklarska-gazeta.pl/archiwum-artykulow-2008/51-wrzesie/398-falstart-opozycji
Spotkań nie było, ale gotowość była!
Spisałam wszystkie kategorie wydatków wymienione w sprawozdaniu. Koszty funkcjonowania GIR są rzeczywiście podane ryczałtem - to wynika ze wzoru sprawozdania. Ponieważ brak jest takich pozycji jak telefony, materiały biurowe, środki czystości
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.