Forum SZKLARSKA.ORG znikło z internetu. Dlaczego? Być może administrator wypowie się na ten temat. Postaramy się donieść o tym na czas.
Naszym zdaniem forum dawno należało zamknąć. Nie służyło niczemu innemu, niż tylko obrzucaniu się niewydarzonych rozmówców mięsem i pomówieniami. Z przykrością obserwowaliśmy, jak traciło na swoim pierwotnym blasku, gdy pojawiło się w około wyborczym okresie dochodzenia do władzy obecnej ekipy.
Sporo zalogowanych uczestników miało nadzieję, że będzie miejsce do pogadania o mieście i jego sprawach. Udało się, ale na krótko.
Anonimowość dodawała odwagi aż do przesady. Nie wahano się obgadywać ludzi z nazwiska i imienia samemu siedząc w ukryciu. Gdy krytykowaliśmy taką postawę, dokładano i nam, że atakujemy święte prawo do anonimowości. Pomylenie pojęć. Wymiana zdań na forum miała tyle wspólnego z dyskusją co krzesło biurowe z krzesłem elektrycznym, że się posłużymy zapożyczoną, acz uroczą metaforą :) No i w końcu forum nie zostało wolną trybuną żywej dyskusji i wymiany poglądów. Admina podejrzewano o cenzurowanie, gdy próbował jakoś opanować kaskady agresywnych i głupich wypowiedzi. Nie dopilnował starannego "czyszczenia" forum z tchórzliwych osobników zdolnych wyłącznie do rzucania oskarżeń na lewo i prawo. Obrzydliwy styl pomawiania wszystkich o wszystko rozplenił się na forum w zastraszającym tempie co skutecznie przegoniło uczestników pragnących ludzkiego kontaktu.
Otwartym pozostaje pytanie: czy my, mieszkańcy Szklarskiej Poręby w ogóle dorośliśmy do otwartego oraz nieagresywnego głoszenia odmiennych poglądów na cokolwiek, od preferencji kulinarnych do poglądów religijnych i seksualnych? Oraz: czy potrzebujemy takowego? Stawiam tezę "podwójną" - absolutnie nie! Mieszkańcy nie interesują się specjalnie miastem i jego sprawami, a podnieca ich/nas opluwanie ubeckiej przeszłości osób publicznych oraz niepublicznych, będących wrogami publicznymi.
Spróbowaliśmy w GŁOSIE SZKLARSKIEJ PORĘBY uruchomić forum, gwarantując elementarny poziom dyskusji. Z góry zapowiedzieliśmy, że będziemy wyrzucać za drzwi schamiałych rzeźników słowa. Nie było chętnych do rozmowy i nasze forum szybko obumarło.
UPADEK FORUM CZY UPADEK DOBRYCH OBYCZAJÓW?
Teraz obumarło także forum szklarska.org – choć w tym przypadku mamy chyba do czynienia bardziej z eutanazją niż zgonem naturalnym. Ze względów humanitarnych należało szybciej ukrócić agonię jaka dopadła niegdysiejszą swobodną, acz w miarę cywilizowaną wymianę myśli.
Nie da się ukryć, że zepsucie dobrych obyczajów miało swój związek z wątkiem referendalnym. Stare powiedzenie, że „tonący brzydko się chwyta” znalazło swój wyraz w treści i stylu wpisów na forum. Na dodatek, tonący okazał się być anonimowy, więc chwilami mnożył się pod różnymi nickami. Trudno moderować taką dyskusję, kiedy nawet nie wiadomo, kto komu usiłuje „przyłożyć” (bo racze nie – przekonać do swoich racji), skoro jedna osoba zaczynała dyskusję i po części sama z sobą dyskutowała.
Delikatne próby admina uporządkowania tej dyskusji poskutkowały jednym: kilku bohaterów przeniosło się na „swoje wolne forum”, gdzie bez skrępowania mogło zamieszczać inwektywy pod adresem innych osób – bądź tych z realu, bądź tych z wirtualu. Jak się szybko okazało, czytelnictwo i pisarstwo na tym forum zamarło wraz z klęską referendum, a na szklarska.org zaczęły się „dożynki” referendalnych bohaterów. Efekt już znamy. Admin zamknął forum, bo poziom dyskusji osiągnął właśnie dno.
Powracając do postawionego wcześniej pytania: czy w takim razie my, mieszkańcy Szklarskiej Poręby potrzebujemy takiego miejsca do swobodnej, nieagresywnej wymiany poglądów i czy dorośliśmy do tego, aby w cywilizowany sposób z niego korzystać? Patrząc na historię naszej aktywności obywatelskiej, można odnieść wrażenie, że nijak nam taka swobodna dyskusja nie wychodzi. Nawet czas internetowej hiperaktywności obywatelskiej nie był do końca swobodną, a tym bardziej twórczą, wymianą myśli. Wszystko było podporządkowane kampanii wyborczej lub referendalnej i można powiedzieć, że to pęd do władzy jednych, a próba utrzymania swojego status quo drugich, animowały forumową dyskusję. Pojawiające się inne wątki, związane z miastem, czasem bardzo interesujące, szybko kończyły swój żywot. A szkoda, bo mogły być świetnym początkiem debaty o sprawach miasta. Mogły być, ale nie zostały- także „dzięki” pojawiającym się chamskim wpisom. Wielu użytkowników po prosu przestało pisać, nie chcąc brać udziału w dyskusji na takim poziomie.
ROZMAWIAĆ. TYLKO - GDZIE?
Nie zmienia to jednak faktu, że nadal w mieście brak miejsca (wirtualnego czy też realnego), w którym mieszkańcy mogliby po prostu pogadać o sprawach miasta.
Forum GŁOSU SZKLARSKEIJ PORĘBY zamarło, publiczność „Czwartkowych herbatek” okazała się także nad wyraz kapryśna i raczej trudno mówić o sukcesie tych inicjatyw.
Sesje Rady Miejskiej, choć dostępne dla wszystkich, rządzą się swoimi prawami i wygadać się można jedynie w trakcie punktu „Zapytania mieszkańców”, i to w regulaminowe 3 minuty. Bardziej wyrywnych ;) mieszkańców Straż Miejska może wyprosić nawet z sali obrad, czego świadkiem była Redakcja. Poza tym, ilość miejsc przeznaczonych dla publiczności jest pochodną dotychczasowej frekwencji na sesjach – dla ludu władza przeznaczyła kilka krzeseł.
Dobrym czasem i miejscem na podjęcie dyskusji są także spotkania władzy z elektoratem. Ale tu, po serii przedreferendalnych spotkań, znów mamy podział sali na „władzę” i „elektorat”. A we wrześniu 2008 zapowiadało się tak pięknie i demokratycznie, jednak stare sposoby prowadzenia dyskusji „władza-obywatel” znowu powróciły. To spostrzeżenie dotyczy także udziału mieszkańców w tych spotkaniach. Znowu na sali bywa więcej radnych i urzędników niż „zwykłych” mieszkańców.
Za rok rozpocznie się nowa, samorządowa kampania wyborcza. Wtedy nikogo nie trzeba będzie prosić o udział w debacie publicznej. Każde miejsce do prowadzenia agitki okaże się dobre, a i z frekwencją zapewne będzie znacznie lepiej. Co będzie wtedy z poziomem dyskusji? Może właśnie należałoby już zacząć ćwiczyć się w rozmowie na argumenty, a nie w opluwaniu konkurentów? Dlatego też, śmiem twierdzić, że takie miejsce, jak forum internetowe lub portal społecznościowy są nam niezbędne. A czy dorośniemy do korzystania w cywilizowany sposób z tej cywilizacyjnej zdobyczy? Kiedyś pewnie tak, na razie, z pewnością trzeba będzie zaprowadzić bardziej restrykcyjne zasady moderowania wypowiedzi.
Z komunikatu, który zamieścił admin szklarska.org wnioskujemy, że „pogłoski o śmierci forum są mocno przesadzone”. Ciekawe: czy będzie to reanimacja forum, czy reinkarnacja?
Komentarze
"Dać coś od siebie dla tego miasta - nie to nie dla mnie!"
Zawsze w tym mieście było tak, że zazdrośc i chęć zysku za wszelką cenę nie umożliwiał aktywnej postawy pro społecznej, tylko ciągle jest wyłacznie "intereśnie" - bo co ja z tego będę miał? skąd on ma na nowy samochód? a to sąsiad ma więcej samochodów na parkingu przed pensjonatem ode mnie? a bo ja mam pensjonat za 500 złotych miesięcznie i reszta mnie nie interesuje! a miasto i jego los to już w zupełności mnie nie interesuje!!!! a w latach dziewięćdziesią ty to się uwłaszczaliśmy na majątku gminnym! dziś liczy się mój interes i nic więcej, nie ma miejsca na inicjatywy w formie wolontariatu, sponsoringu czy pomocy potrzebującym! Brawo Górale! Brawo Dzierżawcy! itepeeeee! wszyscy są Beeee!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
A co do postaw społecznych w Szklarskiej Porębie, o których pisze "wielka stopa" - fakt, jest z tym bardzo ciężko. Inicjatywy mają charakter klanowy. Moim zdaniem nie ma na to lepszego sposobu niż orka na ugorze... bez nicków
Forum było przydatne, powiedziałbym potrzebne, jako uzupełnienie, komentarz zdarzeń, krytyka, poza MBI...
Co góral za cas jakiś cytał na forum - wstyd!!!
Kilku ordynusów, jak kto miał czelność mieć inne zdanie.
Kilku ok, jak kierunek ok.
Jakisz też cwaniak, co do Głosowego forum wirusy, albo dziwne adresy wkroił.
Zapewne okaże się wkrótce, że niektórzy mają odwagę jawnie a inni pod anonimem. Rok wyborczy tuż.
Tylko szkoda, że tamto forum kilku zgnoiło, bo było na początku okazją do kapitalnych potyczek, w których brali udział poważni zawodnicy. Mało które miasto miałom takie forum. Admin sprawę zepsuł, nie dopilnował dobrych obyczajów i tak dalej (przyzwolenia najmniejszej, najbardziej skrytokonstrukt ywnej krytyki panujących).
I mamy ośmieszenie, zniechęcenie. I mamy, co było...
W tym miejscu gratuluję Redakcji: Was mamy ,niezmienionych .
Pzdr.
Urażonych przepraszam, jak jest za co.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.
Dodaj komentarz