Redakcja otrzymała informację o wizycie Prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego w Szklarskiej Porębie.
Jednym z punktów wizyty miało być spotkanie Prezydenta z Burmistrzem Arkadiuszem Wichniakiem i delegacją Rady Miejskiej z Przewodniczącym Rady Grzegorzem Sokolińskim o godzinie 17:00 w hotelu KRUS.
Spotkanie nie odbyło się z powodu choroby Prezydenta - jak podano oficjalnie dwie godziny wcześniej. Odwołanie musiało sprawnie dotrzeć do zainteresowanych radnych oraz Burmistrza, ponieważ nikt z nich się nie pojawił w hotelowym holu. Tymczasem Prezydent, w doskonałej formie, w towarzystwie żony oraz ochroniarza o godzinie 17:00 rozmawiał z parą kuracjuszy. Mimo swojego zaawansowanego wieku nie wyglądał na człowieka chorego, czy choćby niedysponowanego. Pod pachą trzymał teczkę z papierami, był swobodny i uśmiechnięty. Donosimy o tym, w sumie radosnym fakcie, z niedowierzaniem w nie najlepszą kondycję Gościa.
Dlaczego odwołano spotkanie? Pytani o to samo Przewodniczący Rady oraz Burmistrz również nie wiedzą. Organizatorem wizyty jest Wyższa Szkoła Menedżerska (WSM) z Legnicy pod wodzą Wacława Demeckiego. Nasze władze są tylko informowane o wizycie i zmianach w jej programie.
Z programu, który otrzymała Redakcja , jasno wynika, że Szklarska Poręba służy Prezydentowi wyłącznie jako miejsce odpoczynku i noclegów. Powietrze u nas zdrowe, okolica KRUSU posiada walory sanatoryjne, jest cicho i przyjemnie. Organizator wizyty Prezydenta Kaczorowskiego z góry nie planował niczego ważnego w Szklarskiej Porębie, o czym świadczy program wizyty opublikowany na stronie WSM
Jest tam niedzielny, uroczysty obiad oraz spotkanie z władzami powiatu i miasta Zgorzelca i Görlitz. Sprawdziliśmy - odbył się, tak samo jak popołudniowe spotkanie z młodzieżą. Później już tylko spotkanie w Jeleniej Górze 01. lipca. O Szklarskiej Porębie ani słowa.
Wniosek - spotkanie z władzami Szklarskiej Poręby zostało potraktowane jak "zapchajdziura", a nie normalny punkt programu, WSM dodaje sobie splendoru honorując (instrumentalnie) emerytowanego męża stanu.
***
O Ryszardzie Kaczorowskim można przeczytać w internecie w wielu miejscach - polecamy szczególnie Wikipedię oraz stronę poświęconą samemu Prezydentowi.
Fot: Internet http://www.ryszardkaczorowski.pl/
Komentarze
Jak każdy wie o sprawie jest głośno ,i zdziwiłbym się gdyby organizator wizyt pana prezydenta w/w informacji nie posiadał i z tego prostego względu chociażby dla uniknięcia niepotrzebnych komentarzy w mediach prezydent do Szklarskiej nie pojedzie.
Poza tym mam wątpliwości, czy SB-ecka przeszłość Wiceburmistrza ma obecnie znaczenie wykraczające poza nasz grajdoł. Prezydent Kaczorowski wykracza poza taką kurzą perspektywę.
A może większości to wcale nie zwisa. Może większość to jednak ludzie myślący i potrafiący odróżnić dobro od zła i prawdę od fałszu. I dlatego odróżnili obowiązek służby zasadniczej Wichniaka, jaki miał pecha akurat w tym czasie wypełniać. Może większości to zwisa, że Brożek miał epizod w SB. Przecież Jurek Ł.....(cenzura red) pracował do emerytury w SB, a mimo to wybrano go na radnego.
Od red. - kiedyś Jerzy Ł. zażądał usunięcia nazwiska z komentarza któregoś z czytelników. Ma prawo, w tej chwili nie jest osobą publiczną. Dla zachowania własnego komfortu redakcja skróciła nazwisko do inicjału.
różnica polega na tym że pan Brożek zataił to że był w Sb a pan Ł. nigdy tego przed wyborcami nie ukrywał .
proste - teraz brak szczerości z wyborcami(zasłu żenie)p.Brożkowi bokiem wyszedł ,ale tak to jest jak sie coś ukrywa ,jak to sie kiedyś mówiło - oliwa zawsze sprawiedliwa.
Ma pan 100% racji. O przeszłości Brożka na forum mówiono (i on sam o tym napisał), zanim objął stanowisko z-cy burmistrza. W związku z tym trudno mówić, że coś zataił. Informacja ta była powszechnie znana także wcześniej. Przecież Andrzej Kusztal go zatrudnił w urzędzie w latach 90-tych jako sekretarza i też wiedział o 10 miesięczym epizodzie Brożka w SB.
Brożek, zgodnie z wymogami ustawowymi, złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, w którym napisał o swojej pracy w SB. Też więc niczego nie zataił. Spełnił wymagania ustawy.
I wreszcie Brożek nie jest radnym, nie jest burmistrzem, lecz urzędnikiem. Został wynajęty do pracy.
Ale niektórym, np. GloBetroterowi, ciężko to pojąć.
Jeśli Redakcja powzięła informację tak istotną, to post factum informtio. Na Boga, takie wieści, wizyty trza na czas powiadomić!!!, wici słać!
Pan Kaczorowski to IKONA, jak JP2!!!!!!!!!
Zazdroszczę Ci Julku, że poczułeś aurę Prezydenta.
Co poniektórzy ogony podkurczyli ze strachu może. Pro publico bono - conscientia. (Łatwa łacina z neta).
Ja się dziwię, a może nie, że wlazunia takie incydenty nie zauważa. Jest dla siebie, rutyna po 3 latach + po poprzednikach daje rezultat. Jak niegdyś pisałeś, są dla się. Nic z boku. Mieliśmy okazję w ubr. mieć kontakt z Panem Buzkiem w czasie jego pracy u nas. I co My z tego mamy???
Nie porównuję w/w Osób, bo nie ośmielam się.
Ale, nasza wladzunia, jak się zauważa - tak samo waży, równo do sie.
Ja może jestem głupi.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.