• Sposób na turystę

    PDFDrukujEmail
  • Autor: Marzena Czarnecka
  • czwartek, 09 lipca 2009 00:38
  • Kampania promocyjna, czy kampania wojenna? Czy walka o turystę musi oznaczać walkę z sąsiadami?

    Tekst jest odpowiedzią na komentarz "kurortowicza", napisany  do artykułu Juliusza Olszewskiego "Ogólnie jest średnio, ale burmistrzowi lepiej". Jest także zaproszeniem do dyskusji na temat "sposobów na turystę".

    Na początek - cytat z komentarza: (...) turysta w Szklarskiej a nie w Karpaczu to nasza żyła złota, nowy znak graficzny też pewnie robi swoje!(...)

    (...) powtarzam raz jeszcze turystyka! i jeszcze brutalniejsza walka o gościa!, turystę!(...)


     

    Chociaż nie jestem turystką, to po przeczytaniu takich pomysłów poczułam się właśnie jak ofiara brutalnej walki :-( 

    Był taki czas (a może trwa nadal?) w Szklarskiej Porębie, że brutalnie podbierano sobie turystów na dworcu PKP lub na przystanku PKS. Chyba już z tego wyrośliśmy...

    Czy teraz należałoby jeździć do Jeleniej Góry, aby tam wyrywać turystów zmierzających do Karpacza? I co - potem ich przykuć łańcuchami, żeby im się Szklarska Poręba nie odwidziała?


    Może lepiej dogadać się z Karpaczem i innymi okolicznymi miejscowościami i poprowadzić wspólną promocję, skierowaną do tych, którzy nas jeszcze nie znają? Nie tracić czasu i środków na przekonywanie przekonanych lub tych, którym nie da się wmówić, że lato w Karkonoszach jest bezdeszczowe i stworzyć wspólną strategię promocyjną, zachęcającą niezdecydowanych do wizyty w naszym regionie. Poszukać sojuszników wśród sąsiadów i zacząć działać, a nie tylko deklarować chęć współpracy. (Proponuję zobaczyć, jak np. promuje się Trójmiasto)


    A to, czy z tej masy nowo zdobytych klientów część przyjedzie do Szklarskiej Poręby, a część do innych miejsc - to już sprawa promocji (pozytywnej!!!) każdej miejscowości. Rywalizacja nie musi oznaczać walki. Mamy odpowiedni referat i pozwólmy mu działać. 


    Turysta powinien poczuć się tu jak gość, a nie jak zdobycz wojenna. Pomimo tego, że jeżdżąc po  naszych zrujnowanych ulicach, bez oznakowanych dojazdów na czas wykopalisk wodno - kanalizacyjnych, może mieć w tej chwili takie wrażenie...

     

     

  • Komentarze  

     
    0 # a mi sie wydaje że o turystę trzeba walczyćduszan 2009-07-09 14:02
    to pięknie wygląda na portalu Pani Marzeno w rzeczywistości to o czym Pani pisze to chyba w przeważającej części utopia, na pewno dogadać się z pewnych sferach można, ale i tak z czasem każdy zacznie ciągnąć w swoją stronę i tutaj wygra silniejszy. Mi się wydaje że jednak jeśli chodzi o turystykę trzeba się ścigać, bo czy turysta wyda pieniądze w Szklarskiej czy w Karpaczu to bez różnicy jemu, ale kasie gminy już chyba nie do końca - podobnie jak właścicielowi pensjonatu. a Piechowice faktycznie zauważyły szanse w turystyce mimo że mają wg mnie mniejszy potencjał niż chociażby Podgórzyn to więcej o nich słychać ostatnio. Ale co im do Szklarskiej Poręby! Dwaj zawodnicy w Karkonoszach to Szklarska Poręba no i ewentualnie Karpacz;-)
    Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
     
     
    0 # cichociemny 2009-07-09 16:04
    Raczej odwrotnie...to właśnie KARPACZ no i ewentualnie Szklarska Poręba. Lokalny patriotyzm piękna rzecz ale rzeczywistośc jest brutalna. Sama magia Szklarskiej nie wystarczy, potrzebna dynamicznego rozwoju jak w Karpaczu czy Świeradowie. A nam póki co pozostaje tylko...siłą brać !!!
    Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
     
     
    0 # do duszanaMarzena Czarnecka 2009-07-09 17:19
    Nie mam złudzeń, że zmiana obyczajów to kwestia jednego lub dwóch sezonów. Łatwiej pewnie będzie wyprostować zakręt śmierci, niż pokrętne myślenie, że walka o turystę musi być równoznaczna z walką z sąsiadami. Najlepiej- prowadzoną z okopów (mentalnych).
    Jeden okop już się udało zasypać - i dzięki temu mamy remont torowiska do granicy państwa. Mam nadzieję, że zamiast bać się, że czeskie miejscowości odbiorą nam turystów nauczymy się korzystać z atrakcyjnego sąsiedztwa.
    Stawiam tezę, że jak ktoś się zakocha w tych stronach, to będzie chciał tu wracać. Atrakcji mamy tyle, że za jednym pobytem nie da się wszystkiego zobaczyć. I raz turysta będzie mieszkał w Karpaczu, a gościnnie zwiedzał Szklarską Porębę, a innym razem zamieszka u nas, zaś z sentymentu odwiedzi Karpacz. Wszędzie zostawi swoje pieniądze. To jest korzyść na poziomie regionu. Dlatego należy się dogadywać z sąsiadami.
    O korzyść na poziomie konkretnej miejscowości muszą zadbać samodzielnie urzędnicy z mieszkańcami (stowarzyszenia , biznes), aby turysta, nawet jak wpadnie na 1 dzień, chciał tu zostawić jak najwięcej pieniędzy. Chciał- a nie musiał, płacąc zawyżone ceny za usługi miernej jakości. Żeby podziwiając Szrenicę nie bał się, że wejdzie w niesprzątniętą psią kupę, bo psiego problemu w naszym mieście jeszcze nikt nie rozwiązał.
    Albo, jeśli jest cudzoziemcem, żeby mógł w mieście zobaczyć drogowskaz do atrakcji turystycznej lub jej opis w języku znanym w Europie.
    I żeby taksówkarze nie wozili go naokoło, po całym mieście, zanim dowiozą do celu. I tak dalej...
    O korzyści na poziomie indywidualnych przedsiębiorców muszą zadbać już oni sami, a miasto powinno im w tym pomóc, bo w końcu żyje z ich pracy. Pomóc, a przede wszystkim - nie przeszkadzać, jeśli pojawią się jakieś ciekawe inicjatywy oddolne :-)
    Od tego mamy radę, żeby uchwalała dokumenty strategiczne i dbała, aby system podatków lokalnych nie zamordował przedsiębiorczo ści. Organem wykonawczym jest burmistrz. Tych ludzi wybieramy w wolnych wyborach i jeśli nam się nie podoba, co robią, to korzystamy ze swojego prawa głosu.
    Niestety - tu właśnie jest ta ściana... Zamiast korzystać ze swoich praw, nie tylko do odwoływania organów władzy ale także do dialogu z władzą, wolimy kwękać, że... Karpacz odbiera nam turystów, a w Szklarskiej nic się nie dzieje. I znów koło się zamyka.
    Rywalizacja - zdrowa rzecz, pod warunkiem, że nie jest to rywalizacja o pięć złotych, które można już teraz wyrwać sąsiadowi, a potem, to się zobaczy...
    Tak, wiem, jestem idealistką, bo wierzę, że na pewnym etapie ludzie zaczynają dostrzegać zalety współpracy - ale taki już mam zawód :-)
    Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
     

    Dodaj komentarz


    Kod antysapmowy
    Odśwież

Hipoterapia HIPPONY

Gabinet Stomatologiczny w Szklarskiej Porębie

Reklama

Reklama

Linki sponsorowane

katalog
tanie hotele rzym
Tanie Loty Goteborg
potrzebny ci fotel do ciągnika - sprawdź naszą gamę produktów!
jedyny oficjalny przedstawiciel grammer - rozwiązania dla biznesu sprawdź ofertę!
tłumaczenia konsekutywne
Darmowy katalog stron zareklamuj się w Internecie