Wykwalifikowana załoga
Miła atmosfera
Piękne tereny
Konkurencyjne ceny
Menu główne
Napisz do nas
Byłeś świadkiem ciekawego zdarzenia? Słyszałeś o nietypowej sprawie? Masz pomysł na ciekawy artykuł? Podziel się nim z nami! Napisz do nas na adres redakcja@szklarska-gazeta.pl lub skorzystaj z anonimowego formularza.
Nowe ogłoszenia
Najnowsze komentarze
- Fotorelacja z odsłonięcia jest zamieszczona tu: fa...
- Zdjęcia z majówki można obejrzeć tu: facebook.com/...
- Na podsumowanie dyskusji o planowaniu inwestycji w...
- 7 maja otrzymałam odpowiedź w postaci wnioskowanyc...
- Na obejrzenie fotorelacji z Majówki Izerskiej zapr...
- Dziękuję za linka. Niewiele z niego jednak wynika,...
Szklarska Poręba
Nadchodzące wydarzenia
Archiwum
Hipoterapia HIPPONY
Album fotograficzny

Reklama
Reklama
Linki sponsorowane
c&a sklep internetowytanie hotele rzym
jedyny oficjalny przedstawiciel grammer - rozwiązania dla biznesu sprawdź ofertę!
Zobacz ciekawe gry online darmowe gry i dowiedz sie o cheatach!
pozycjonowanie stron www
tłumaczenia konsekutywne
profesjonalny fotel operatora do użytku w maszynach budowlanych








KARKONOSZE

Komentarze
Głos przegiął dodając burmistrzowi 2000 zł pensji. To dużo i to wywołało komentarze mieszkańców, którzy byli zdegustowani wysokością podwyżki, której w rzeczywistości nie było (w takiej wysokości).
Fakty, czy też Fucty, poszły jeszcze dalej. samozwańczy redaktor posłużył się nieistniejącymi dokumentami, aby poniżyć innego człowieka.
Ilość kłamstw, przeinaczeń w tej bibule, świadczy wyłącznie o jednym: opozycja, albo raczej grupa dążąca do powrotu do władzy, nie mają nic na obecną władzę. Dlatego muszą, poprzez swego naczelnego pisarza, uciekać się do kłamstw i pomówień.
Głos zaliczył wpadkę. Reprymenda była potrzebna, choć niekoniecznie tak głośna. W przypadku Faktów - jest to zimne, wyrachowanie działanie, które zasługuje na najwyższy wymiar kary - bardzo dużą nawiązkę na cele charytatywne. A ponieważ w przeszłości Kotecki wykazywał się równie wyrachowanym działaniem i pomówieniami kierowanymi pod adresem obecnej władzy miasta, więc mamy tu do czynienia z recydywą.
Tak więc redakcja Głosu ma rację nie uznając Faktów za konkurencję. To pisemko trudno nazwać w ogóle gazetą.
Na ten czas czytelnicy Głosu, którzy nie czytali, nie wiedzą, o czym piszecie. Widać wydanie godne uwagi.
Może Pan Robert pomyślałby o wydaniu internetowym?
No ciekawe... pomyłka o 2 tys zł była oczywista, a więc ŻĄDANIE SPROSTOWANIA było zasadne. To reguluje prawo prasowe. A REPRYMENDY to sobie można udzielać lokajowi jak przyniesie ciepłego drinka! A i to nie wypada...
Pensja burmistrza.
Nie tylko pomyłka w jej wysokości się nie podobała. Sama podwyżka też może. Nie należało podnosić pensji. To był ruch niepolityczny i tyle.
FAKTY KARKONOSKIE.
a/ każdy redaktor jest "samozwańczy" o ile sobie założy gazetę
b/ co jest najwyższym wymiarem kary dla redaktora?
Pan w tekście o pensji burmistrza szasta swoimi opiniami, bez zadawania pytań a co za tym idzie bez szukania na nie odpowiedzi. Uczeń 1 klasy liceum zauważy, że pomieszał pan style: informacyjny, publicystyczny i komentarz w jednym ( nie pierwszy zresztą raz). Nikt nie ma prawa panu, ani komukolwiek, zabierać prawa do własnej opinii, ale powinna być ona umieszczona nie w tekście informacyjnym, lecz poniżej jako odrębny komentarz. To elementarna wiedza, którą można nabyć czytając poważne gazety. Może pan zadać w tekście informacyjnym pytanie, czy był do dobry czas na podwyżkę, biorąc pod uwagę kryzys gospodarczy, ale wówczas musi pan dać szansę na odpowiedź tym, którzy tę podwyżkę uchwalili - radnym. To się nazywa rzetelność i zwykła ludzka przyzwoitość. Ja chętnie bym przeczytał co radni mieliby w tej sprawie do powiedzenia. Może przedstawiliby rozsądne argumenty, a może byłoby to głupie tłumaczenie?
Był pan na sesji, dlaczego pan z nimi nie porozmawiał, dlaczego pan nie zacytował odpowiedzi? Tak więc to co pan zrobił w tym tekście nie ma nic wspólnego z rzetelnością, a pomyłka o 2000 złotych, w kontekście całości to drobny incydent.
Ma pan rację: reprymendy można udzielić lokajowi, panu należą się baty. Oczywiście nie dosłownie, lecz słownie.
Jednym tekstem zrównał się pan z poziomem Koteckiego, który nie szuka odpowiedzi na pytania. On ma z góry określony cel pisania: za wszelka cenę dokopać i opluć. Efekt jest taki, że tego jego szmatławca kioskarze nie chcą sprzedawać, bo się wstydzą. Ludzie niekoniecznie kochają władzę. Mają do niej dużo pretensji, ale są na tyle myślący, aby odróżnić ziarno od plew. Prawdę od kłamstwa. I na szczęście wciąż odróżniają Olszewskiego od Koteckiego. Pozostawiam to panu pod rozwagę.
dziennikarstwo.eskk.pl/.../
Co do pensji burmistrza. Byłbym wdzięczny, gdyby napisał pan, kiedy podwyżka byłaby ruchem politycznym.
Co do kary - przecież napisałem, ale pan znów był nieuważny i nie przeczytał.
P.S. i ciekaw jestem co z tym pan zrobi.
Pan mnie zrównuje z Robertem Koteckim? Jakoś się nie obraziłem. Ludzie czytają i myślą. A my dwaj występujemy chociaż pod własnym nazwiskiem reprezentując własne ideologie. Ale proszę sobie odpowiedzieć na Pytanie z kim Pan się zrównuje w swojej ukochanej, tchórzliwej anonimowości. Dawno przekroczył Pan granicę uprawniającą do anonimowego komentarza (kopanie leżących) dlatego nazywam ją tchórzliwą.
Co do meritum, póki mi się jeszcze chce gadać z anonimem.
Nie mam obowiązku jakkolwiek uzasadniać swoich opinii. Ale uzasadniłem, proszę wrócić do tekstów i komentarzy na ten temat.
Radni mieli i mają setki okazji do wygłoszenia swoich opinii. W biuletynie gminnym - 1x na miesiąc, w GŁOSIE SZKLARSKIEJ PORĘBY - na bieżąco, lub tak samo - w internecie na swoich blogach, jak im się GŁOS SP nie podoba. Tylko z tego nie korzystają. Nie wszyscy potrafią głupiego e-maila odebrać. To nie jaśniepaństwo udzielający ewentualnie wywiadów dla prasy, to słudzy mieszkańców! Radny Konrad Makówka, ignorujący prace samorządu, słusznie otrzymuje krytyczne opinie za swoją bezczynność.
Dygresja co do obycia radnego z internetem - nie interesuje mnie czy radny umie czy nie umie klikać. Czasy zmuszają zasadniczo do używania tego wynalazku, ale to nie obóz karny, tylko samorząd. Jak mu nie idzie z komputerem, to niech wymyśli strawną dla siebie i dla mieszkańców formę komunikacji. Obrady rady i komisje to za mało.
A poza tym ma Pan mnóstwo uwag, pouczeń. Chętnie stanę do dyskusji, może się czegoś nauczę? Ale lubię wiedzieć z kim mam rozmawiać. Czy może z autorytetem w branży? Jak na razie mam do czynienia z fantomem, a więc temat usycha.
Autorytetem, zwłaszcza w tej branży, też nie jestem. Jestem zwykłym czytelnikiem. No może trochę więcej niż zwykłym, bo zwykłem czytać dużo i interesuję się tym co czytam. A gdy czytam pańskie teksty niestety nasuwa się więcej pytań niż odpowiedzi.
I ma pan racje. Temat usycha. Nie wiele pan zrozumiał z tego co napisałem.
Nie nadymam się też pozjadanymi rozumami. Rzeczywistość strasznie pędzi i przegania redaktorów, czytelników, radnych, a nawet burmistrzów, oraz wiceburmistrzów :-)) Chętnie podyskutuję. Ale z kim? :-))
To ostatni komentarz, a raczej nasza prywatna rozmowa w tym miejscu. Innych czytelników może nudzić. Resztę proszę na priva, o ile poda Pan jakiś prawdziwy adres!
Pozdrawiam.
Można prosić w trybie ustawowym o protokoły - ale co ma zrobić obywatel będący poza gminą? Czekać 2 tygodnie na reakcję urzędu, plus czas na doręczenie korespondencji?
Nawet na to, w przypadku materiałów z prac komisji, nie ma szans. Mamy bowiem w naszym miejskim statucie § 107:
1.Dokumenty z zakresu działania organów miasta i komisji udostępnia się na stanowisku ds. obsługi Rady Miejskiej, w dniach i godzinach pracy Urzędu.
2.Z dokumentów tych, zainteresowani mogą sporządzać notatki, odpisy, fotografować je lub kopiować.
2.Realizacja uprawnień określonych w ust. 1 może się odbywać wyłącznie w obecności pracownika Urzędu.
Ach, co za ułatwienie w dostępie do informacji! Obywatelu, chcesz wiedzieć, co powodowało radnymi,że podjęli jakąś decyzję - zwolnij się z pracy, aby zdążyć pobawić się w kopistę przy stanowisku pracownika urzędu. Chyba, że znasz ustawę o DIP i wiesz, że każdy ma prawo do uzyskania informacji publicznej, w postaci, jakiej sobie zażąda.
(Art. 14.pkt 1. Udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje w sposób i w formie zgodnych z wnioskiem, chyba że środki techniczne, którymi dysponuje podmiot obowiązany do udostępnienia, nie umożliwiają udostępnienia informacji w sposób i w formie określonych we wniosku). Więc, konsekwentnie i z zaparciem, próbujesz korespondencyjn ie wyrwać swój kawałek wiedzy?
Czy mamy może już XXI wiek? A tu- jak Cię widzą, tak Cię piszą. Jeśli władza nie ma poczucia dzielenia się radosną nowiną, jaką są wytwory jej pracy, to pozostają domysły i komentarze. Obywatel, jak ma prywatny interes, będzie wisiał u klamki urzędu. Jeśli chce sobie wyrobić tylko opinię- sięga do internetu.
I co by pani dało, że opublikowany zostałby protokół z komisji rady, w którym przeczytałaby pani jedno zdanie: komisja pozytywnie opiniuje projekt uchwały w sprawie podwyżki.
Ręce przy was opadają. BIP wam się marzy. A może jeszcze burmistrz i radni powinni wam w zębach zacząć przynosić uzasadnienie dla każdej swojej decyzji.
Skopiowałem sobie tą naszą dyskusję. Za chwilę poszukam jakiegoś społecznościowe go portalu dziennikarskieg o - pewnie takie są, albo grupy dyskusyjnej i wrzucę tam te wasze komentarze. A później przyślę adres z odpowiedziami autorytetów, albo przynajmniej zawodowców.
Wasz wciąż anonimowy czytelnik - do czego mam prawo jako czytelnik, a do czego wy nie macie prawa jako redaktorzy.
Pozdrawiam.
"Jeśli władza nie ma poczucia dzielenia się radosną nowiną, jaką są wytwory jej pracy, to pozostają domysły i komentarze. Obywatel, jak ma prywatny interes, będzie wisiał u klamki urzędu. Jeśli chce sobie wyrobić tylko opinię- sięga do internetu."
A ja od siebie, jako czytelnika internetowych informacji, dodam: oczekuję, że moim imieniu ( imieniu czytelnika) państwo redaktorzy porozmawiają z władzą i zadadzą ( w imieniu czytelnika) pytania i napiszą odpowiedzi, zaprezentują różne opinie, argumenty za i przeciw, bym jako czytelnik nie mający czasu na łażenie na sesje, miał możliwość wyrobienia własnego zdania na dany temat.
Tej prostej konstrukcji widać nie rozumiecie.
Tak z boczku i z szacunkiem, bo nie głupio Pan się wypowiada - moja skromna uwaga. Jeśli się zwraca do kogoś na piśmie z "małej litery", to co?
I tylko tyle chciałem napisać : "to nic", ale nie napisałem, bo wasz system odpowiedział, że komentarz jest zbyt krótki.
Zmieńcie system.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.