• Nudne ubezpieczenia?

    PDFDrukujEmail
  • Autor: Juliusz Olszewski
  • środa, 07 kwietnia 2010 16:23
  • W internetowym wydaniu Gazety Wyborczej - gazeta.pl z dnia 07.04.2010 można przeczytać artykuł o tragedii rodziny, która popadła w kłopoty ubezpieczeniowe.


    Rzecz dotyczy ubezpieczeń turystycznych. Pokrótce - człowiek rozchorował się na wczasach w Egipcie, pojawiły się wysokie koszty leczenia. Niestety zmarł. Był ubezpieczony, ale Towarzystwo Ubezpieczeniowe nie chce pokryć kosztów leczenia, a nawet sprowadzenia ciała do kraju.  Link.


    Cytat "(...) "Piszę do Państwa z nadzieją, że zainteresujecie się sprawą nieuczciwych biur podróży i pseudoubezpieczycieli wyjazdów zagranicznych (...)
    Agnieszka i Paweł zostali bez żadnego wsparcia. Sami, w obcym kraju. Koszt tygodniowego pobytu w szpitalu pochłonął blisko sześćdziesiąt tysięcy złotych. (...)
    sprowadzenie ciała to około 13 tysięcy złotych (...)
    Niestety szpital odmawia wydania ciała, ponieważ nie pokryto kosztów leczenia, (...)
    na pewno sprawa z biurem podróży i ubezpieczycielem zakończy się w sądzie...."


    Straszna tragedia. Trudny do wytrzymania stres. Rodzina próbuje jeszcze coś zdziałać stojąc w obliczu obojętnego towarzystwa ubezpieczeniowego. Łatwo padają ciężkie oskarżenia -  "nieuczciwe biura podróży", "pseudoubezpieczyciele". Pojawia się wizja procesu sądowego... tragedia, ból, rozpacz i jakby jeszcze tego było mało, poczucie bezsilności w obliczu niebotycznych kosztów do pokrycia.


    Takie artykuły pojawiają się zawsze w okolicach wakacyjnych wyjazdów zagranicznych i będą się pojawiać, ponieważ zawsze znajdzie się klient niedoinformowany, niezależnie z czyjej by to się stało winy.  Zazwyczaj prawda leży gdzieś po środku. Z jednej strony sprytni sprzedawcy potrafią tak namotać, że człowiek już sam nie wie co jest w polisie. Z drugiej - często ubezpieczenie jest przez klienta traktowane jak, nie przymierzając, kupno gazety. W obliczu tragedii ludzkiej pouczanie staje się nieludzkie. Ale to jest taka branża - nagle przestaje być śmiesznie i zaczynamy się przekonywać ile warta jest nasza polisa. Pomóżmy, na tyle na ile nas stać tej rodzinie (link na stronę www.pomozmypawlowi.pl) a sami zatrzymajmy się na chwilę nad własnymi sprawami.




    Wakacje blisko.
    W każdej chwili może nas spotkać to samo lub coś podobnie dramatycznego. Niekoniecznie w czasie wyjazdu za granicę. Mamy jakieś mieszkanie, dom, samochód... Naturalnie, że wszystkiego się nie przewidzi i wszystkiego nie da się ubezpieczyć, ale są jakieś priorytety. Niech każdy je sobie postawi sam. My proponujemy tylko robić zimne kalkulacje, a później kupować ubezpieczenie.


    Zbliżają się wakacje i zaczniemy sami wyjeżdżać. Jeżeli kupujemy ubezpieczenie w biurze podróży, gdzie, zazwyczaj, nie ma z kim na temat polisy porozmawiać, to należy samemu przeczytać ogólne warunki ubezpieczenia od deski do deski, zrozumieć prawniczą nowomowę tychże, oraz dobrze przeanalizować co kupujemy i jak się to ma do naszych potrzeb. Nie ma dwóch jednakowych wycieczek wakacyjnych.

    Kalkulacja WOJAŻERTrzymając się opisywanego przez gazetę.pl przypadku - policzmy ile nas kosztuje wyjazd do Egiptu na 14 dni, dla dwóch osób. Ale dokładnie, poczynając od kosztu kremu do opalania z odpowiednim, na tropiki, filtrem. Okazuje się, że bez 8 - 10 tys złotych nie ma się co ruszać z domu. Teraz proszę zestawić te koszty ze składką za bardzo dużą polisę - 1872 zł (kalkulacja pochodzi z ubezpieczenia WOJAŻER w PZU SA) - czy to dużo? Trudno powiedzieć. Jeden tysiąc osiemset siedemdziesiąt dwa złote to jeden tysiąc osiemset siedemdziesiąt dwa złote i koniec, kropka. Dużo, mało, drogo, tanio to subiektywne oceny tej kwoty.



    Co z tego bedę miał?
    Skan z komputerowej kalkulacji tej polisy jest obok. Są to obliczenia dla maksymalnych w PZU sum ubezpieczenia dla poszczególnych elementów. I tak:
    - koszty leczenia do  100 000 EUR (w tym też są koszty sprowadzenia ciała do kraju),
    - ubezpieczenie NW do 4000 EUR,
    - ubezpieczenie bagażu do 1000 EUR,
    - odpowiedzialność cywilna (OC) do 140 000 EUR.

    Polisa obejmuje leczenie chorób przewlekłych dla jednej osoby. Powiedzmy, że jedna z wyjeżdżających osób bierze tabletki na nadciśnienie i juz mamy aktualne hasło CHOROBA PRZEWLEKŁA.


    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    CHOROBA PRZEWLEKŁA – choroba o długotrwałym przebiegu, trwająca zwykle miesiącami lub latami, stale lub okresowo leczona;

    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Opisywany przez gazetę.pl problem z odszkodowaniem polega m.in. na tym, że Towarzystwo Ubezpieczeniowe odmawia wypłaty ze względu na brak ochrony zdarzenia związanego z "chorobą przewlekłą". Ubezpieczona osoba miała wszczepioną kilka lat wcześniej zastawkę serca, czyli cierpiała na przewlekłą chorobę. I nie trzeba być lekarzem, żeby tak to skojarzyć. Ale w razie wątpliwości można firmę ubezpieczeniową zapytać. Na piśmie, z kopią. Nie trzeba też być fachowcem od ubezpieczeń, żeby się domyślić, że każda okoliczność podnosząca ryzyko ubezpieczyciela podnosi składkę z polisy. Można przypuszczać, że ani kupujący ani sprzedający ubezpieczenie nie dociekali szczegółów. Jeden chciał sprzedać, drugi (tanio) kupić. Kto wie, może gdyby wiedział jak się ma sprawa z tą zastawką to by się chwilę zastanowił? Rozstrzygnięcie tej kwestii może przejść przez sąd.

    Opisywana tutaj polisa obejmie też koszty ratowania i leczenia osób poszkodowanych w razie ataku terrorystycznego. Mówimy o Egipcie, a kto był, ten wie, że to niezbyt spokojny kraj. Owszem, są różne rejony Egiptu, ale zdarzało się, że pod piramidami kazali się turystom kłaść na fotele w autobusie, żeby nie widać było z przez lornetkę obcokrajowców.

    Taka polisa ma szeroki zakres, jednak nie obejmuje zdarzeń związanych ze sportami wysokiego ryzyka.

    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    SPORTY WYSOKIEGO RYZYKA – wyczynowe lub amatorskie uprawianie sportów motorowych lub motorowodnych, lotniczych (szybownictwa, baloniarstwa, spadochroniarstwa, lotniarstwa, paralotniarstwa, motolotniarstwa oraz wszelkiego rodzaju ich odmian), alpinizmu, speleologii, wspinaczki skalnej, trekingu, raftingu i wszystkich jego odmian, nurkowanie przy użyciu specjalistycznego sprzętu, żeglarstwa morskiego, kitesurfingu, jazdy na nartach lub snowboardzie poza oznakowanymi trasami zjazdowymi, skoków bungee oraz uczestniczenie w wyprawach do miejsc charakteryzujących się ekstremalnymi warunkami klimatycznymi lub przyrodniczymi;

    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


    Jedziemy do Egiptu, więc może będziemy się bawić w nurkowanie, albo ścigać się na quadach po pustynii? Czy będziemy brać udział w jakichś zawodach tego rodzaju? Jeżeli tak, to polisa jest za mała, w razie wypadku nie obejmie finansowych skutków zdarzenia. Jezeli nie będziemy nurkować na żadnych zawodach, a tylko rekreacyjnie, wtedy polisa będzie właściwa. Ale uwaga! Jeżeli chcemy pobawić się, nawet w amatorskie nurkowanie, w masce i z butlą, a więc planujemy zabawę "specjalistyczną" na głębszej wodzie to powinniśmy rozszerzyć tę polisę o takie właśnie ryzyko co podnosi składkę do 5015 zł. Dużo? Coś za coś. Taplanie się w wodzie a nurkowanie na dużą głębokość z butlami to chyba jednak różnica w stopniu ryzyka? Tu także nie trzeba być ekspertem od ubezpieczeń. O wypadek pod wodą łatwo i za sfinansowanie takiego ryzyka trzeba zapłacić. Taka składka to może być koszt jednodniowego pobytu w egipskim szpitalu, a polisa dotyczy dwóch osób bawiących się nad ciepłym morzem przez dwa tygodnie. Czy nadal to jest tak drogo? To jest kalkulacja dla obojga nurkujących ze sprzętem. Jeżeli np. jedna osoba nie będzie brać udziału w takich zabawach, to można zrobić dwie, oddzielne polisy. Droższa dla nurka, tańsza dla drugiej osoby. Pomijając nurkowanie ze sprzętem, przeciętne ubezpieczenie wyjazdu może więc spokojnie zmieścić się w 2 tys. złotych. Dużo? A w ogóle to nudne są takie wyliczanki, prawda? Ale spróbujmy się jeszcze zmusić do jednego wysiłku. Co zrobić, żeby było tanio?



    Tanio, taniej, taniocha!
    Taka sama ale nie ta sama polisa dla 2 osób, na 14 dni do Egiptu za 49 z.  Prawda, jak to przyjemnie wygląda? A co kupimy za te pieniądze?
    - koszty leczenia do  500 EUR (koszty sprowadzenia ciała do kraju rodzina zapłaci z własnej kieszeni),
    - ubezpieczenie NW do 500 EUR,
    - ubezpieczenie bagażu do 150 EUR,
    - odpowiedzialność cywilna (OC) do 20 000 EUR.
    Ale może być jeszcze taniej! Ubezpieczenie za 22 zł. To jak dobra pizza i dwa piwa. A kupiliśmy ochronę finansową kosztów leczenia do 500 EUR i nic więcej.



    Nudne przepisy.

    Nie obliczajmy wariantów polisy, nie czytajmy nudnych przepisów, kupujmy co się nawinie, bo tanio, bo pan z biura podróży powiedział, że ją wszyscy kupują. Nikt nam nie każe myśleć, to wolny kraj. Tylko później nikt nam ręki (i portfela) nie poda, a przy okazji staniemy się żerem dla mediów żądnych tragedii. Guzik ich obchodzi nasz problem  - tragedia rodzinna i kłopot finansowy. Im straszniej tym lepiej bo temat się sprzeda zgodnie z zasadą - bad news is a good news.

    W którymś momencie zaczną się schody. Firmy finansowe są bezwględne, liczą  pieniądze i kwity. Co kupiłeś to masz. Nieprawdą jest, że ubezpieczyciele tylko czatują na wpadkę klienta. Prawdą jest, że niespecjalnie się garną do wypłaty odszkodowań. A kto lubi płacić? Dlatego trzeba samodzielnie myśleć i nie dać się reklamowym przechwałkom. Klient, który się nie zainteresował polisą, nie posłuchał co ma do powiedzenia fachowiec z branży, niczego nie przeczytał na ten temat tylko zapytał szwagra jest na straconej pozycji. A ponieważ wypadki zdarzają się rzadko, to nawet nie wie jak mu się udało!

    Klient, choć trochę, zdystansowany do każdej reklamy, np. ofert biur podróży, będzie pytał i nie da się zwieść ogólnikom. W biurze kupi wycieczkę do Egiptu, a ubezpieczenie kupi u przedstawiciela towarzystwa ubezpieczeniowego. W biurze podróży "towar" ubezpieczeniowy mają zwykle okrojony (ma być tanio) i nie umieją oferty rozłożyć na części. Nie mylić z rozłożeniem składki na raty! Dla biur podróży ubezpieczenie klienta to część działalności. One są głownie po to, żeby sprzedać nam ten Egipt. Podobnie rzecz się ma w salonach samochodowych, gdzie polisa jest niemal niezauważalną częścią, czasem nawet "wliczoną" w koszt nowego auta, ale to temat na inną bajkę. A teraz spróbujmy pomóc finansowo ludziom w bolesnej potrzebie: www.pomozmypawlowi.pl



    Poniżej - ogólne warunki ubezpieczenia WOJAŻER - PZU SA


    OWU Wojażer PZU SA












    Juliusz Olszewski - agencja PZU SA

    w Szklarskiej Porębie

    Tel. 75/7174552,

    e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


  • Dodaj komentarz


    Kod antysapmowy
    Odśwież

Hipoterapia HIPPONY

Gabinet Stomatologiczny w Szklarskiej Porębie

Reklama

Reklama

Linki sponsorowane

katalog
potrzebny ci fotel do ciągnika - sprawdź naszą gamę produktów!
Zobacz ciekawe gry online darmowe gry i dowiedz sie o cheatach!
pozycjonowanie stron www
tłumaczenia konsekutywne
oferujemy fotele pneumatyczne dla najbardziej wymagających odbiorców!
Darmowy katalog stron zareklamuj się w Internecie