Różnie przebiega tempo uświadamiania sobie rozmiaru katastrofy pod Smoleńskiem. Tragedia osobista rodzin ofiar to jedno, a wymiar społeczny wydarzenia to drugi aspekt. Chcieliśmy się na chwilę skupić nad tym drugim - jak reagowały oficjalne serwisy internetowe? Wykonaliśmy analizę kilkunastu stron internetowych - miejskich - dużych i małych miast, w naszym regionie i w kraju; gminnych - w woj. dolnośląskim; oraz strony sejmu i kancelarii premiera.
Oficjalny serwis internetowy to wizerunek jaki autor chciałby wysłać w świat. "Tacy oto jesteśmy, zapraszamy do siebie, popatrz jak u nas jest przyjemnie..." Takie komunikaty są dyktowane biznesem, bo jak PRZYJADĄ TO DADZĄ ZAROBIĆ. A jak rzecz się ma, gdy w żadnym przypadku o biznesie nie można mówić? W tak strasznych chwilach jak kilka ostatnich dni chodzi o przekazanie światu wyrazów solidarności, współczucia, wysłanie komuniaktu "jesteśmy razem". Nie silimy się w tej chwili na jakieś uogólnienia, obejrzyjmy w galerii zdjęć jak wyglądały strony i jak się zmieniały od godzin południowych w sobotę, zaraz po katastrofie do południa w niedzielę 11. kwietnia
Grupa 1 - Strony, z których popłynęły, mniej lub bardziej wyraźne, sygnały do internauty, że wydarzyła się wielka tragedia. Czasem jest to całkowita zmiana kolorystyki na czarno-białą, jak w Jeleniej Górze. Efekt bardzo czytelny. Czasem zupełna zmiana widoku przez wybicie na pierwszy plan okna pop-up jak w Łodzi. Też mocne. Można też osiągnąć silny efekt jak zrobił to Karpacz przez umieszczenie złowróżbnej wstążki w rogu nagłówka strony. Dyskretne, ale silne w wyrazie. Można też zareagować słabo i niejednoznacznie jak w przypadku Rzeszowa i Legnicy. Ktoś kto nie zna tradycyjnego widoku strony, może się nie zorientować jeżeli przeoczy zmianę koloru godła na czarno-białe. Najmniej wyraźnie wypadł Zgorzelec - umieścił informację o katastrofie jako normalny artykuł na stronie i tylko żałobna wstążka sygnalizuje wydźwięk notatki. Wstążka po prawej stronie jest ucięta i łatwa do przeoczenia. Duża wyrazistość i szybkość reakcji na stronie nie zależy od wielkości miasta, czego przykładem są małe Piechowice. Efekt końcowy może zależeć od prozaicznych czynników - na przykład - czy osoba uprawniona w urzędzie zadzwoni do informatyka, który odbierze telefon w sobotnie południe. GALERIA 1.
Grupa 2 - Brak reakcji pierwszego dnia na katastrofę. To głównie nasze, okoliczne gminy, gdzie życie płynie powoli, ale nie tylko. Zdarzają się duże miasta. Drugiego dnia nastąpiły zmiany. Czasem nieduże - Zakopane, czasem ogromne - Kraków. Dla ułatwienia porównania zdjęcia w galerii umieszczono parami. GALERIA 2.
Grupa 3 - Całkowity brak reakcji na katastrofę w ciągu pierwszego dnia i drugiego dnia. GALERIA 3.
Naszą stronę miejską www.szklarskaporeba.pl sprawdzaliśmy trzykrotnie, w sumie efekt przeciętny. Wyniki są na zdjęciach.
Brak reakcji w dniu katastrofy w godzinach południowych
Zmiana po południu - umieszczono informację o mszy żałobnej.
Zmiana następnego dnia - czarno-biały nagłówek.
Bardzo sprawnie, w sobotę wieczorem, zareagował burmistrz Arkadiusz Wichniak zwołując sms-ami ludzi na mszę żałobną na następny dzień. Chyba wszyscy, których miał w komórce dostali sms-a z powiadomieniem oraz prośbą o przekazanie dalej. Proste i poruszające, oraz skuteczne, bo sms-a każdy adresat przeczyta, a stronę www już niekoniecznie. Nie każdy jednak rozpoznaje w podpisie inicjały AW. Podpisanie sms-a pełnym nazwiskiem byłoby czytelniejsze i bez obaw o robienie sobie kampanii wyborczej. W takich jak ta chwilach, nawet najbardziej zajadły przeciwnik zakopie topór wojenny.
Dziękujemy.
Foto w nagłówku: gazeta.pl
Komentarze
tech.wp.pl/.../
Bicie piany.
A dla mnie ważniejsze jest to, że w mieście w sobotę i niedzielę tylko nieliczni mieszkańcy wywiesili biało-czerwone flagi z czarnym wstążkami. Jak przyjdzie 3 maja, to też ci sami ludzie wywieszą flagi. 11 listopada flagi zobaczymy znów na tych samych nielicznych budynkach.
A taki Jurek Ł. nad pizerią przy Jedności Narodowej to flagi w ogóle nie wywiesił. Przypomnimy to podczas kampanii. Oj przypomnimy. W tym wypadku Panie Jurku obowiązywał termin zawity. Właśnie w tym. szklarskaporeba.pl/.../1.pdf
Flagi, to odrębny temat. Ja bym nie krytykował tych, którzy flag nie wywiesili. Przeżywanie żałoby to osobista sprawa, mimo, że wymiar katastrofy jest jak najbardziej ogólnonarodowy. Moje prywatne okno i moja prywatna sprawa czy wywieszę flagę czy nie.
Proszę zostawić pana Jerzego Ł. w spokoju - w tym wątku - NIE NA TEMAT!
Nie potrzebuję kalendarza w komputerze. Mam na ścianie, całkiem ładny, bo 50 lat Szklarskiej Poręby.
Otóż myli się redaktor wypisując, że prywatna Gazeta różni się czymś. Wszak Głos podobno jest "najbardziej opiniotwórczy", więc powinien świecić przykładem. A w sobotę - jeśli chodzi o szatę - nie święcił. A strona miasta świeciła, bo nagłówek wieczorem był czarno-biały, a nie jak redaktor napisał, dopiero w niedzielę.
Pan red. chciałby pewnie aby czarno białą strona była już o 8:57
W temacie flag - albo jest się patriotą, albo nie jest. Wywieszenie flagi jest jednym ze sposobów pokazania, czy jest się Polakiem czy też się Polakiem nie jest.
Myli się redaktor w sprawie Jurka Ł. To podobno aktywna publiczna rodzina. On były radny i kandydat na burmistrza, ona była radna i kandydatka na burmistrza. To osoby publiczne, które uzurpują sobie prawo do oceniania i muszą się liczyć z tym, że będą oceniani.
_______________ _________
Od Red: pozwoli czepiacz, że na tym zakończymy bo jak już czytam o definicji patrioty, Polaka... to mi się monitor rysuje.
_______________ __________
Od Red: termin prawniczy
wiadomosci.gazeta.pl/.../...
A tak na marginesie nie każdy jest w posiadaniu flagi (nie wnikając, że powinien ją mieć),nie każdy też zdążył ją kupić ,w sobotę sklepy są krócej otwarte,a po niedzieli fabryki nie nadążały w ich produkowaniu.W Szklarskiej pojawiły się pod koniec tygodnia .I ja cieszę się ,że P.Jerzy wywiesił flagę,bo takowych jak On nie było wielu.Pozdrawiam
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.