Pierwsze spotkanie komitetu wyborczego obecnej wÅ‚adzy odbyÅ‚o siÄ™ 15-11-2010 pod wyciÄ…giem. Na sali kilkanaÅ›cie osób, gÅ‚ównie zwolennicy, wiÄ™c jatki nie bÄ™dzie.
Był też kandydat na burmistrza B.Grzelązka. Coś jakby podrzemywał pod filarem. W końcu (znudził się?) wyszedł. Przechodząc koło kandydata na burmistrza G.Sokolińskiego pochylił się, wręczył mu jakiś papier i coś poszeptał do ucha. Kandydat Sokoliński nie pochwalił się co też ciekawego powiedział mu konkurent, oraz, przede wszystkim, co od niego dostał! Nikt też kandydata Sokolińskiego o to nie zapytał.
G.SokoliÅ„ski dÅ‚ugo opowiadaÅ‚ o dziaÅ‚aniach wÅ‚adzy, później przedstawiali siÄ™ obecni kandydaci z komitetu TERAZ SZKLARSKA - kim sÄ… i po co startujÄ… ponownie w wyborach. ByÅ‚a też nowa kandydatka pani Joanna Hammer-Åšlazyk. Ekonomistka o specjalnoÅ›ci turystycznej. PrzydaÅ‚aby siÄ™ w radzie.
Radny powiatowy, Maciej Abramowicz, opowiadaÅ‚ o radzie powiatu. Przy okazji obecni mieli okazjÄ™ przypomnieć sobie Ryszarda "Awatara" Nowaka, czyli radnego powiatowego rodem ze Szklarskiej PorÄ™by, którego na posiedzeniu rady miasta jeszcze nikt nie widziaÅ‚. Dla przypomnienia można go sobie obejrzeć na plakatach wyborczych.
ByÅ‚o familiarnie, pachniaÅ‚a kawa, ciepÅ‚o pÅ‚ynęło z kominka, milutko... W części dyskusyjnej wiceszef rady miasta Zb. Kubiela miaÅ‚ moderować spotkanie, co wychodziÅ‚o mu tak sobie. Jeden gość popsuÅ‚ atmosferÄ™. Hotelarz spod wyciÄ…gu, miaÅ‚ ogromne pretensje do wÅ‚adzy, że prowadzi złą politykÄ™. BÄ™dzie miaÅ‚ okazjÄ™ do zemsty w niedzielÄ™ przy urnie wyborczej. Konkretnie - miaÅ‚ osobiste pretensje o niekorzystne dla niego kwalifikacje dziaÅ‚ek przy jego posesji. Nie przyjmowaÅ‚ argumentów merytorycznych, byÅ‚ napastliwy. MachaÅ‚ papierami oferujÄ…c każdemu przesÅ‚anie ich e-mailem, żeby udowodnić swojÄ… krzywdÄ™. Nie doczekaÅ‚ siÄ™ odzewu z sali. Z jego oskarżycielskiej mowy wynikaÅ‚o, że wÅ‚adza ukrywa ważne informacje. WÅ‚adza odpieraÅ‚a, że mógÅ‚ siÄ™ dowiedzieć, wystarczyÅ‚o wykazać zainteresowanie. Hotelarz na to, że tylko wybraÅ„cy majÄ… dostÄ™p do informacji w urzÄ™dzie. Takie, mniej wiÄ™cej, przerzucanie siÄ™ argumentami trwaÅ‚o do koÅ„ca.
SÅ‚uszne czy niesÅ‚uszne byÅ‚y te pretensje, to rzecz odrÄ™bna, ale na pewno nie do zaÅ‚atwiania na spotkaniu wyborczym. W sumie jego sprawa w przykry sposób zdominowaÅ‚a spotkanie, czemu daÅ‚a wyraz jedna ze sÅ‚uchaczek.
NapiÄ™ta wymiana zdaÅ„ na temat dostÄ™pnoÅ›ci informacji gminnej przypomniaÅ‚a mi dawne zarzuty, które stawiaÅ‚a obecna wÅ‚adza, poprzedniej wÅ‚adzy, którÄ… obecna przegoniÅ‚a ze stoÅ‚ków 4 lata temu. Też byÅ‚o o ukrywaniu ważnych informacji, o przetargach ogÅ‚aszanych na tablicy w urzÄ™dzie... stara Å›piewka.
Co więc się stało? Czy władza ukrywa informację czy nie ukrywa? Odpowiedź jest chyba prosta. Władza ma pokusę reglamentowania informacji, żeby od razu nie posądzać jej o ukrywanie. Reglamentacja źle się kojarzy i słusznie. U nas zaś problemem jest niedobra dystrybucja informacji.
Jak to jest z biuletynem?!
Szklarska PorÄ™ba ma biuletyn miejski, który może być, a nawet powinien być, NAJWAÅ»NIEJSZYM NOÅšNIKIEM INFORMACJI GMINNEJ. Biulety nie jest wydawnictwem komercyjnym (gazetÄ…) i nie musi na siebie zarobić co od razu ustawia go w znacznie lepszej sytuacji, niż wydawnictwa komercyjne. Idealny biuletyn powinien posiadać nastÄ™pujÄ…ce cechy:
- częstotliwość ukazywania się - 1 x tygodniowo,
- forma papierowa (max skrócona) oraz elektroniczna (peÅ‚na), na miejskiej stronie www,
- dla fanów - biuletyn przysyÅ‚any jako klasyczny newsletter,
- pisany ludzkim językiem, a nie żargonem urzędniczo-prawniczym jak uchwały rady,
- artykuÅ‚y musi mieć podpisywane jawnie przez autorów, a nie jakimiÅ› inicjaÅ‚ami, jak to jest obecnie,
- NIKT Z URZĘDNIKÓW NIE MA PRAWA CENZUROWAĆ BIULETYNU!!!!!
Biuletyn ma pisać prawdÄ™, nie oceniać, nie wchodzić w polemiki, poÅ‚ajanki, pouczanki i dokopywanie opozycji. Ma pisać fakty i nic poza tym. Jeżeli wÅ‚adza coÅ› planowaÅ‚a co nie wyszÅ‚o, to też trzeba o tym napisać. Bez wykrÄ™tów i tÅ‚umaczenia siÄ™ oklicznoÅ›ciami obiektywnymi, - każde wydanie biuletynu powinno wisieć na tablicach miejskich powiÄ™kszone do formatu A3 dla Å‚atwiejszej lektury. Obok czytelna informacja, że zamiast sterczeć przed tablicÄ… można pójść tu i tu i dostać biuletyn papierowy. Można też siÄ™gnąć na miejskÄ… stronÄ™ internetowÄ… i Å›ciÄ…gnąć go w formacie PDF.
"Taki biuletyn bÄ™dzie nudny jak flaki z olejem i nikt go do rÄ™ki nie weźmie." Elektorat od zarania demokracji sÅ‚yszaÅ‚ takie teksty. Błąd rzeczowy - biuletyn to nie literatura piÄ™kna, tylko literatura faktu (gminnego). Naród ma siÄ™ nauczyć, że siÄ™ganie do biuletynu jest tym samym co mycie zÄ™bów. O tym siÄ™ nie myÅ›li, to siÄ™ robi i koniec.
Nurzamy siÄ™ w zalewie informacji jak ogórki w occie. Mamy po dziurki w uszach rewelacji o celebrytach, o rzÄ…dowych pieniaczach, o nieszczęściach... przebijamy siÄ™ przez jakiÅ› szlam medialny, a to co ważne nam ucieka. Można powiedzieć, że niech sobie każdy filtruje ten szum po swojemu i nie zwala niepowodzeÅ„ na otoczenie. Może i sÅ‚usznie, ale wÅ‚adza samorzÄ…dowa ma jakieÅ› powinnosci wobec wyborców. JednÄ… z nich to wÅ‚aÅ›nie informowanie. W obecnych czasach ten element urósÅ‚ do rangi pierwszorzÄ™dnej. WÅ‚adza ma racjÄ™, trzeba siÄ™ interesować. Ale hotelarz ma swojÄ… racjÄ™ - dostÄ™p do informacji jest utrudniony. Nikt niczego nie ukrywa, ale trzeba pójść do urzÄ™du, pochodzić po pokojach, nie każdy ma na to ochotÄ™. Można wertować BIP, ale konia z rzÄ™dem temu, co to robi regularnie. NależaÅ‚oby mieć do dyspozycji wÅ‚aÅ›nie biuletyn. Sam BIP sprawy nie zaÅ‚atwia. Umieszczane tam dokumenty to wÅ‚aÅ›nie okropny żargon nie do przetrawienia dla normalnego czÅ‚owieka. Poza tym BIP zawiera całą, urzÄ™dniczÄ… produkcjÄ™, a my chcemy jakiÅ› konkret. Trudno Å›ledzić wszystkie pliki. Biuletyn ma podawać informacje zredagowane krótko, zwięźle, hasÅ‚owo. W PDF-ie zawsze z aktywnym linkiem do odpowiedniego miejsca w BIP-ie, żeby czytelnik mógÅ‚ sobie Å›ciÄ…gnąć dokument.
Biuletyn powinien być czymś pośrednim między suchą informacją z BIP-u a opisowym sprawozdaniem z działań władzy. Takim łącznikiem obu tych dziedzin, "spisem treści" tydzień po tygodniu. Z oszczędności można zrezygnować z wydruku kolorowego. Wystarczy PDF w kolorze.
Jak już doszliÅ›my do pieniÄ™dzy to należy pamiÄ™tać, że na biuletyn z prawdziwego zdarzenia trzeba wydać znacznie wiÄ™cej niż na obecne pisemko pozujÄ…ce na gazetÄ™. Obecny biuletyn nie jest tak zÅ‚y jak parÄ™ wcieleÅ„ jego poprzedników. Daleko mu jednak do ideaÅ‚u. MiesiÄ™cznik - to za rzadko. No i ta zawartość - ni to gazetowa, ni to urzÄ™dowa. Ugrzeczniona, rozwlekle traktujÄ…ca to co można zawrzeć w jednym zdaniu. PrzykÅ‚ad z numeru 18/10 (58) czyli ostatniego wydania z 02-11-2010.
Na czoÅ‚ówce artykuÅ‚ PRZEJMUJEMY TERENY PO PKP. Ważna informacja, a raczej zajawka, bo jeszcze nic nie przejÄ™liÅ›my. Wystarczy 100 sÅ‚ów, 500 znaków i maÅ‚a fotka dla ubarwienia, żeby "blacha" nie wyszÅ‚a. W aktualnym biuletynie mamy czterokrotnie wiÄ™cej tekstu i fotÄ™ na póÅ‚ strony. I tak do koÅ„ca.
WÅ‚adza miaÅ‚a 4 lata, żeby nauczyć mieszkaÅ„ców korzystania z informacji. Nie nauczyÅ‚a. Podobnie jak poprzednie samorzÄ…dy. Nie przyÅ‚ożyÅ‚a siÄ™, nie przeznaczyÅ‚a odpowiedniej iloÅ›ci pieniÄ™dzy, bo nie uważaÅ‚a tego za wystarczajÄ…co ważnÄ… sprawÄ™. Gdyby nauczyÅ‚a to dzisiejsze oskarżenia hotelarza mogÅ‚aby skwitować krótko - "pisaliÅ›my o tym w biuletynie, jeżeli Pan nie czytaÅ‚, to nam przykro..." Ale hotelarz nie ma nawyku siÄ™gania do biuletynu. Bo biuletyn (trzymajÄ…c siÄ™ wspomnianego wydania) opowiada, zamiast informować. Jest o nowym Skwerku Trójki, o klubie górskim, o sukcesie Referatu Promocji, jest dementi jakichÅ› plotek (nie każdego interesuje czyjeÅ› mielenie jÄ™zorem, a umieszczanie takich rzeczy w biuletynie to marnowanie miejsca), jest o radosnych dzieciach ze szkoÅ‚y oraz 4 część sagi Wichniaka o swojej kadencji.
OczywiÅ›cie gmina może sobie drukować to na co ma ochotÄ™, ale najpierw INFORMACJA, a później opowiadania o życiu gminy. Jeżeli taka bÄ™dzie wola rady i pieniÄ…dze publiczne do wydania to nie ma sprawy.
Całą treść tego wydania można przyciąć do poÅ‚owy obecnej objÄ™toÅ›ci, a wiÄ™c wygospodarować drugie tyle miejsca dla kolejnych "postów informacyjnych".
Przy okazji - czy reklama spóÅ‚ki SUDETY LIFT na ostatniej stronie zostaÅ‚a opÅ‚acona? PoproszÄ™ o kwotÄ™ z faktury! To jest informacja publiczna. Nie chcÄ™ spekulować, że nie byÅ‚o żadnej faktury, bo to pogrąża wydawcÄ™. Biuletyn jest dla mieszkaÅ„ców, a mieszkaÅ„cy, z reguÅ‚y wiedzÄ…, co to jest SUDETY LIFT i że wÅ‚aÅ›nie buduje nowy wyciÄ…g.
Jeszcze a propos pieniędzy - jak się chce to się znajdzie metody, przynajmniej częściowego, finansowania biuletynu, żeby nie nadwerężać budżetu gminy. Żeby to się kręciło, komuś musi się opłacać, to proste.